OLIVIA’S POV
Obudziłam się około 8-ej rano,
żeby odpowiednio się przygotować. Dzisiaj było zakończenie roku szkolnego.
Nareszcie ten koszmar z udawaniem, że chodzę na lekcję się kończył. To był ostatni dzień kiedy musiałam iść do
tego okropnego miejsca.
-Olivia, gotowa jesteś? - krzyknęła mama z dołu. Podeszłam do drzwi i
malując błyszczykiem usta, odpowiedziałam:
-Tak, mamo! – już miałam
wychodzić z pokoju, kiedy usłyszałam wibrację w telefonie. Momentalnie wyjęłam
go z torby i odebrałam.
-Halo? – powiedziałam,
przykładając go do ucha.
-Cześć, skarbie. –teraz już
wiedziałam, że to Justin.
-Średnio mogę gadać. Idę na
zakończenie roku. – głęboko westchnął a ja zgasiłam światło i wyszłam z
pomieszczenia.
-Okej… - posmutniał –
przyjdziesz do mnie potem? – pokiwałam głową, a następnie zdając sobie sprawę z
tego, że nie widzi mojego gestu, odpowiedziałam.
-Przyjdę jak najszybciej. –
uśmiechnęłam się sama do siebie, a on zachichotał.
-Czekam. – w myślach widziałam
jak przygryzał wargi.
-No to hej. – powiedziałam, nie
mogąc dłużej kontynuować rozmowy. Rozłączyłam się i zeszłam na dół. Czekała tam
mama z tatą, którzy opierali się o ścianę i byli wyraźnie zniecierpliwieni.
-W końcu.. –westchnęła głęboko
mama i wyszła na dwór, a potem wsiadła do samochodu. Ja i tata zrobiliśmy to samo.
*2 godziny później*
-„Nareszcie!” – myślałam,
wychodząc ze szkoły razem z Emily. Ten cały koszmar się skończył i nie musiałam
już wymyślać wymówek, aby tylko spotkać się z moim chłopakiem. Otworzyłam drzwi
i wyszłam na dwór. Moja przyjaciółka szła tuż za mną.
-Chyba ktoś na ciebie czeka…
-powiedziała z uśmieszkiem na ustach i delikatnie trąciła mnie ramieniem.
Popatrzyłam przed siebie i w jednej chwili rozszerzyłam kąciki ust. Zauważyłam
Justina, którzy opierał się o jakiś słup. Szybko do niego podbiegłam i rzuciłam
mu się na szyję. Złapał mnie w talii, delikatnie podnosząc i musnął mój
policzek.
-Pięknie wyglądasz – popatrzył
na mnie i otworzył szeroko oczy.
-Dziękuję – zarumieniłam się i
zobaczyłam na jego ubiór. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to markowy full
cap.
-Skąd to masz? –spytałam
podejrzliwie i trochę się od niego odsunęłam. Uśmiechnął się i wyjął swój
portfel, pokazując mi jego zawartość. Było tam strasznie dużo kasy, więc
pokręciłam głową z niedowierzania.
- Pierwsze zarobione pieniądze
za płytę. – zdziwiłam się i popatrzyłam na niego pytająco. – Za samą współpracę
płacą z góry. – podeszłam bliżej niego i pocałowałam jego usta, wspinając się
na palce.
-Jestem z ciebie dumna, wiesz? –
zaśmiał się i poprawił swoje włosy.
-Możemy już iść do mnie? –
miałam odpowiedzieć, kiedy zauważyłam jak moi rodzice stoją obok nas i uważnie
się nam przypatrują. Justin zabrał ręce z moich bioder i grzecznie skinął
głową.
-Dzień dobry. –powiedział i
splótł ręce z tyłu.
-Dzień dobry… - odpowiedziała ze
złością w głosie moja mama, a tata tylko lekko się ukłonił.
-Mamo, mogę iść do Justina? –
zapytałam błagalnym tonem. Cicho przełknęła ślinę i spojrzała na mnie.
- A musisz ? –żartobliwie
pokiwałam głową, a ona pogłaskała mnie po ramieniu.
-No już możesz. – odpowiedziała
w końcu. Podskoczyłam z radości i pocałowałam ją w policzek.
-Dzięki! –odparłam ostatni raz i
razem z moim chłopakiem poszliśmy na przystanek.
JUSTIN’S POV
Trzymając Olivię za rękę,
otworzyłem drzwi od mojego mieszkania. Następnie powiesiłem jej żakiet na
wieszaku. Czekałem na jej reakcję, bo kupiłem trochę nowych mebli od kiedy
dostałem kasę. Szła przed siebie i z niedowierzaniem patrzyła na wszystko.
-Podoba ci się? – podszedłem
bliżej i złapałem ją od tyłu w talii. Delikatnie zsunęła z siebie moje dłonie,
na co się zdziwiłem. Odwróciła się, tym samym stając naprzeciwko mnie i
nieśmiało zapytała:
-Nie jesteś zbyt rozrzutny? To
musiało być na serio drogie. –wydąłem usta i zaśmiałem się.
-Nie mam zamiaru dłużej żyć tak
jak żyłem wcześniej. - założyła ręce i usiadła
na fotelu.
-Po prostu powinieneś najpierw
wydać tą płytę, a dopiero później…
-Nie mam zamiaru już kur*a
czekać! – wybuchłem, tym samym przerywając jej. Widocznie się przestraszyła bo
nie odpowiedziała już nic. Przełknęła tylko głośno ślinę, wstała i podeszła do
drzwi. Westchnąłem ciężko, a ona ostatni raz na mnie spojrzała i pokręciła
głową.
- Już się nie będę wtrącała do
twojego życia. Nie martw się. – następnie ze łzami w oczach, wyszła i
zatrzasnęła za sobą drzwi. Podbiegłem do nich i otworzyłem je, wychodząc za
nią. Kiedy znalazłem się na dworze, zauważyłem jak stoi oparta o mur. Nie
zastanawiając się długo, podszedłem tam i położyłem dłoń na jej ramieniu.
Szybko obróciła głowę w moją stronę i otarła twarz rękawem.
-Przepraszam. – pogłaskałem ją
po policzku, a ona powoli się uspokajała. – Naprawdę przepraszam… - przyciągnąłem
ją do siebie, a Olivia już się nie wyrywała. Zwróciła całe swoje ciało w moją
stronę i podniosła głowę wyżej, patrząc mi w oczy.
-Rozumiem cię, ale chcę dla
ciebie jak najlepiej. – wyszeptała drżącym głosem.
-Wiem. – podniosłem jej
podbródek wyżej i przysunąłem jej usta do moich. Lekko się stykały, a potem
złączyły się na dłuższą chwilę. Zacząłem bawić się jej włosami i przyciągnąłem
do siebie.
-Mam zamiar zmienić swoje życie.
Nie będę dłużej tak żył. Zrozum to,okej? – powiedziałem zatroskanym głosem. Ona
pokiwała głową i wtuliła się w mój tors. Objąłem ją ramieniem i poszliśmy w
stronę mieszkania.
EMILY’S POV
Wróciłam do domu i nie wiadomo
czemu, byłam smutna. Tak jakby załamana czymś, ale nie wiedziałam do końca
czym. Miałam dziwne wrażenie, że było to spowodowane Justinem. Kiedy Olivia rzuciła mu się na szyję i kiedy
on ją pocałował… czułam się zazdrosna. Był dla niej taki czuły i kochany, a ja
chciałam żeby to o mnie tak zadbał.
-„Boże, Emily o czym ty
myślisz?! „ – słyszałam jakby drugi głos w mojej głowie, który podpowiadał mi
abym przestała wyobrażać sobie takie
sytuacje. On nie mógł mi się podobać! Był chłopakiem mojej przyjaciółki. Już od
jakiegoś czasu to w sobie dusiłam, ale chyba wreszcie nadszedł moment żebym
przyznała się przed sobą.
- Kur*a. Podoba mi się Justin
Bieber. – powiedziałam na głos i poczułam jak bezsilność rzuca mnie na kanapę.
Oparłam się o nią i otarłam twarz nadgarstkiem. Szybko podniosłam telefon z
półki i wybrałam opcję pisania wiadomości tekstowych i powoli wystukałam sms-a
do Olivii.
„Spotkajmy się o 19-ej. Muszę ci chyba coś powiedzieć.”
Bałam się cholernie jej reakcji,
ale wolałam jej to oznajmić. Była moją najlepszą przyjaciółka i czułam się
okropnie z tym, że zakochałam się w jej chłopaku.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak wam się podoba? :) Proszę napiszcie szczerzy komentarz! A jeśli nie chcecie tutaj, to na asku ;)
xoxo
super, pisz szybko następny rozdział, przerwałaś w takim ciekawym momencie :*
OdpowiedzUsuńPisz ciekawe czy jej powie.
OdpowiedzUsuńPisz dalej !!!!!
OdpowiedzUsuńpisz dalej :***
OdpowiedzUsuńJEZU! świetny czekam na kolejny! ;*
OdpowiedzUsuń