XXXVIII - LAST


OLIVIA’S POV

 
-Muszę już iść… -mruknęłam, odrywając się na chwilę od Justina. On przyciągnął mnie do siebie za włosy i oparł moją głowę o swój tors.

-Jest dopiero 18-a. Masz jeszcze godzinę. – delikatnie musnął mój policzek, a ja uśmiechnęłam się i delikatnym ruchem odsunęłam się od niego.

-Muszę się jeszcze ubrać. Nie pójdę w stroju galowym do kawiarni. –zachichotał i wstał, a ja razem z nim. Następnie złapał mnie w talii,a ja czułam jak moje ciało się rozgrzewa. Odwróciłam się w jego stronę, a on energicznie złączył nasze usta w pocałunku. Oplotłam ręce na jego szyi, a jedną dłonią mierzwiłam jego włosy. Kiedy wysunął język, zaczęłam skomleć w jego usta, a on złapał mnie za dolną partię mojego ciała.

-Justin..-jęczałam,a Bieber cicho wymawiał moje imię. Nie mogliśmy przestać. Biebs pragnął więcej, bo napierał na mnie swoim ciałem, ale ja wiedziałam że nie mogę. Delikatnie się od niego odsunęłam, a on posmutniał.

-Przepraszam. Spieszę się. – ostatni raz musnęłam jego spierzchnięte wargi i wyszłam, zamykając za sobą drzwi.

 

EMILY’S POV

Weszłam do kawiarni i odczuwałam coraz większy stres. Był on związany z tym co miałam zaraz powiedzieć Olivii. Totalnie nie wiedziałam jak mam jej to oznajmić. Usiadłam przy byle jakim stoliku i nerwowo stukałam w niego paznokciami. Każda sekunda wydawała się trwać godzinę. W pewnym momencie podeszła do mnie kelnerka.

-Witam, coś podać? – wyjęła notatnik, a ja drżącym głosem odpowiedziałam:

-Um..tylko wodę. – uśmiechnęła się i zapisała  moje zamówienie, a następnie odeszła w kierunku barku. Głęboko westchnęłam i spojrzałam na zegarek. Nie sprawdziłam nawet która godzina, bo dotknęła mnie czyjaś dłoń. Szybko odwróciłam się w tamtą stronę i ujrzałam Olivię, która szeroko się uśmiechała.

-Hej.- powiedziała i przytuliła mnie. Chciałam jej odpowiedzieć,ale byłam tak osłupiała, że nie mogłam.- Co jest? –spytała i się zaśmiała, a ja sztucznie rozszerzyłam kąciki ust.

-Nic. – przełknęłam głośno ślinę.- Co tam u ciebie?- oparłam łokcie na stoliku, a ona wzruszyła ramionami.

-Wszystko dobrze. A czemu chciałaś ze mną pogadać? – już miałam otworzyć usta, kiedy kelnerka przyniosła mi wodę. Zauważając, że przyszła druga osoba, zapytała się jej:

-Pani też coś podać? – chwilę się zastanowiła, a potem spojrzała na kobietę.

- Też wodę, poproszę.- pokiwała głową i odeszła. Pełna obawy zerknęłam na telefon, upewniając się że nie przyszedł mi żaden sms.

-No to powiedz. O czym chciałaś ze mną porozmawiać?- rozpromieniła się, a ja wydęłam usta i zaczęłam mówić.

-Pewnie nie będziesz z tego faktu zadowolona i pewnie popsuję ci tą informacją humor, ale to nie moja wina. – natychmiast przyjęła poważny wyraz twarzy i spojrzała na mnie pytająco.

-Co jest, Emily?- zapytała i przybliżyła się do mnie. Czułam jak dłonie mi drgały. Zamknęłam oczy i zacisnęłam pięści,a potem na jednym wdechu powiedziałam:

-Justin mi się podoba. – nie chciałam patrzeć na jej reakcję, ale gdy uniosłam powieki ku górze, zobaczyłam że ciężko oddycha. Pokręciła głową z niedowierzaniem i wstała z miejsca.

-P-przepraszam. Muszę iść. – patrzyła w jeden punkt na ścianie i szybko wyszła z kawiarni. Otarłam twarz, a potem wybiegłam za nią, zostawiając 10 dolarów przy barku. Kiedy ją dogoniłam, złapałam za rękę, a ona energicznie się odwróciła.

- Naprawdę nie chciałam. Wolałam ci to powiedzieć niż ukrywać. Ale postaram się o nim zapomnieć! Nie będę ci… - chciałam dokończyć,ale Olivia przerwała mi przytulając mnie. Widziała moje zaczerwienione powieki i wtedy uśmiechnęła się.

-Nic się nie stało. – pogłaskała mnie po ramieniu. – naprawdę. – wiedziałam, że jest cholernie zła i że nie wie co ma robić, a mimo to starała się to ukrywać. Kochałam ją jak siostrę.

 

JUSTIN’S POV

Wchodząc do studia, czułem się już jak w domu. Ekipa była niezwykle miła i szybko pomogli mi wszystko ogarnąć. Ale kiedy doszedłem do pomieszczenia, w którym nagrywane były piosenki, zauważyłem jak Scooter siedzi załamany na krześle i opiera się łokciami o kolana. Podszedłem do niego i trochę naiwnie zapytałem:

-Co jest? Coś się stało? – podniósł głowę i spojrzał na mnie, a potem wskazał na fotel naprzeciwko. Usadowiłem się na nim i ponowiłem pytanie. On rozłożył ręce i popatrzył na mnie ze smutkiem w oczach.

-Dyrektor wytwórni się rozmyślił. – powiedział z sarkastycznym uśmiechem wymalowanym na ustach. -Nie nagrywamy płyty, Bieber. – w jednej chwili przyjąłem rozczarowany wyraz twarzy.

-J-jak to?!-wydusiłem z siebie, a on niemalże zaczął płakać.

-Tak to, Justin! Uwierzyłem w ciebie. Wszystko szło zgodnie z planem aż do teraz! Muszę im teraz oddać tą całą cholerną kasę! Wszystko, rozumiesz?!  - zacząłem ciężko oddychać, a atmosfera stała się niezwykle nieprzyjemna.

-Nic się nie da zrobić? – spytałem, połykając łzy. Pokręcił głową, a ja wstałem i uderzyłem pięścią w ścianę.

-Pier*ole to wszystko, kur*a! – wrzasnąłem i sfrustrowany wybiegłem ze studia. Kiedy znalazłem się na świeżym powietrzu, wyciągnąłem papierosa z kieszeni i odpaliłem go. Dawno tego nie robiłem, ale byłem zdenerwowany i zły. Wiedziałem, że nigdy nic w życiu nie osiągnę. Wiedziałem! Ale byłem  naiwny i posłuchałem Olivii.

 

OLIVIA’S POV

Siedziałam w pokoju i strasznie się nudziłam. Byłam nieco zszokowana po rozmowie z Emily, ale wybaczyłam jej i uznałam, że to nie jej wina. Obiecała mi, że nigdy nie będzie próbowała przystawiać się do mojego chłopaka.Uwierzyłam jej na słowo. Wtedy usłyszałam głośne pukanie do drzwi na dole. Byłam sama, więc szybko popędziłam i otworzyłam je. W  progu ujrzałam zdenerwowanego Justina.

-Co jest? – spytałam, a on włożył ręce w kieszenie i stanął w rozkroku.

-Ubieraj się. –rozkazał surowym tonem.

-Ale…

-Ubieraj się! – krzyknął, a ja zaczynałam się go bać. Nie wiedziałam o co mu chodzi i pragnęłam z nim to wyjaśnić. Najpierw jednak spełniłam jego prośbę i założyłam buty oraz bluzę.

-Chodź. – powiedział i pociągnął mnie za rękę. Nie chciałam mu się przeciwstawiać, bo widziałam że był ostro zły. Zamknęłam jedynie drzwi na klucz i poszłam za nim. Zauważyłam jak przed furtką stoi to samo ferrari, którym zabrał nas kiedyś do kina. Jednak tym razem nie byłam szczęśliwa, że chce mnie gdzieś zabrać.

-Wsiadaj. – uchylił mi drzwi i wciąż był wkurzony. Zrobiłam to co kazał i zapięłam pasy, a on ruszył. Jechał strasznie szybko i bałam się, że coś nam zrobi.

-Możesz mi powiedzieć co się stało? –zapytałam ze spokojem w głosie, choć w rzeczywistości drżałam ze strachu. Nie odpowiedział mi. – Justin? – popatrzyłam na niego, a po jego policzku spłynęła łza. Przyspieszył tempo, a mnie wbiło w siedzenie, bo prędkość była zabójcza.

-Zwolnij! –rozkazałam, a on sarkastycznie się zaśmiał. – Zwolnij do cholery! – przeraziłam się kiedy i tym razem nie zareagował. Jakby nie był tym kim wcześniej. Był oschły i miałam wrażenie, że chce nam coś zrobić. –Bieber, powiedz co się…

-Nic się kur*a nie stało! Miałem po prostu znowu rację, że nie warto podążać za jakimiś je*anymi marzeniami! –wrzasnął, a ja zastanowiłam się o co chodzi.

-Nie rozumiem…

-I nigdy kur*a nie zrozumiesz, bo w życiu wszystko ci się układa! A mi nic! Nic! – odwróciłam głowę i spojrzałam na jezdnię. Zauważyłam nadjeżdżający z naprzeciwka rozpędzony samochód i wtedy przeraziłam się. W jednej sekundzie krzyknęłam;

-Justin, uważaj! – on nie zdążył zahamować.Usłyszałam pisk opon, a potem  widziałam jedynie ciemność przed oczyma. Ból rozszarpywał mnie od środka. Byłam nieprzytomna.
 
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i dotarliśmy do końca:( Niestety, to już ostatni rozdział tego opowiadania. Ale nie martwcie się, bo już we wrześniu zaczynam pisać drugą część! :) Dziękuję Wam wszystkim za komentarze jakie dostałam, za każde wejście i opinie. Jesteście niesamowici!
 
+ Jeśli ktoś z was chciałby przeczytać jakieś inne opowiadanie to zachęcam do przeczytania bloga mojej koleżanki http://danger-justin-dark-side.blogspot.com/?m=1
 
Ostatni raz podaję Wam mojego aska http://ask.fm/ZygZak2210
i pamiętajcie, że to nie koniec :) Do zobaczenia we wrześniu!
xoxo <3333

4 komentarze:

  1. świetny! ale czemu kolejny dopiero we wrześniu? nie wytrzymam tyle :p

    OdpowiedzUsuń
  2. ale boski...o ja..nie wytrzymam do września..:(...ale z trudnością bd czekała na następny..;c

    OdpowiedzUsuń
  3. szkoda ze nastepny dopiero za miesiac, no ale bede czekac :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Dlaczego dopiro we wrześniu ?!

    OdpowiedzUsuń