OLIVIA’S POV
-Jest dopiero 18-a. Masz jeszcze
godzinę. – delikatnie musnął mój policzek, a ja uśmiechnęłam się i delikatnym
ruchem odsunęłam się od niego.
-Muszę się jeszcze ubrać. Nie
pójdę w stroju galowym do kawiarni. –zachichotał i wstał, a ja razem z nim. Następnie
złapał mnie w talii,a ja czułam jak moje ciało się rozgrzewa. Odwróciłam się w
jego stronę, a on energicznie złączył nasze usta w pocałunku. Oplotłam ręce na
jego szyi, a jedną dłonią mierzwiłam jego włosy. Kiedy wysunął język, zaczęłam
skomleć w jego usta, a on złapał mnie za dolną partię mojego ciała.
-Justin..-jęczałam,a Bieber
cicho wymawiał moje imię. Nie mogliśmy przestać. Biebs pragnął więcej, bo
napierał na mnie swoim ciałem, ale ja wiedziałam że nie mogę. Delikatnie się od
niego odsunęłam, a on posmutniał.
-Przepraszam. Spieszę się. –
ostatni raz musnęłam jego spierzchnięte wargi i wyszłam, zamykając za sobą
drzwi.
EMILY’S POV
Weszłam do kawiarni i odczuwałam
coraz większy stres. Był on związany z tym co miałam zaraz powiedzieć Olivii.
Totalnie nie wiedziałam jak mam jej to oznajmić. Usiadłam przy byle jakim
stoliku i nerwowo stukałam w niego paznokciami. Każda sekunda wydawała się
trwać godzinę. W pewnym momencie podeszła do mnie kelnerka.
-Witam, coś podać? – wyjęła
notatnik, a ja drżącym głosem odpowiedziałam:
-Um..tylko wodę. – uśmiechnęła
się i zapisała moje zamówienie, a
następnie odeszła w kierunku barku. Głęboko westchnęłam i spojrzałam na
zegarek. Nie sprawdziłam nawet która godzina, bo dotknęła mnie czyjaś dłoń.
Szybko odwróciłam się w tamtą stronę i ujrzałam Olivię, która szeroko się
uśmiechała.
-Hej.- powiedziała i przytuliła
mnie. Chciałam jej odpowiedzieć,ale byłam tak osłupiała, że nie mogłam.- Co
jest? –spytała i się zaśmiała, a ja sztucznie rozszerzyłam kąciki ust.
-Nic. – przełknęłam głośno
ślinę.- Co tam u ciebie?- oparłam łokcie na stoliku, a ona wzruszyła ramionami.
-Wszystko dobrze. A czemu
chciałaś ze mną pogadać? – już miałam otworzyć usta, kiedy kelnerka przyniosła
mi wodę. Zauważając, że przyszła druga osoba, zapytała się jej:
-Pani też coś podać? – chwilę
się zastanowiła, a potem spojrzała na kobietę.
- Też wodę, poproszę.- pokiwała
głową i odeszła. Pełna obawy zerknęłam na telefon, upewniając się że nie
przyszedł mi żaden sms.
-No to powiedz. O czym chciałaś
ze mną porozmawiać?- rozpromieniła się, a ja wydęłam usta i zaczęłam mówić.
-Pewnie nie będziesz z tego
faktu zadowolona i pewnie popsuję ci tą informacją humor, ale to nie moja wina.
– natychmiast przyjęła poważny wyraz twarzy i spojrzała na mnie pytająco.
-Co jest, Emily?- zapytała i
przybliżyła się do mnie. Czułam jak dłonie mi drgały. Zamknęłam oczy i
zacisnęłam pięści,a potem na jednym wdechu powiedziałam:
-Justin mi się podoba. – nie
chciałam patrzeć na jej reakcję, ale gdy uniosłam powieki ku górze, zobaczyłam
że ciężko oddycha. Pokręciła głową z niedowierzaniem i wstała z miejsca.
-P-przepraszam. Muszę iść. –
patrzyła w jeden punkt na ścianie i szybko wyszła z kawiarni. Otarłam twarz, a
potem wybiegłam za nią, zostawiając 10 dolarów przy barku. Kiedy ją dogoniłam,
złapałam za rękę, a ona energicznie się odwróciła.
- Naprawdę nie chciałam. Wolałam
ci to powiedzieć niż ukrywać. Ale postaram się o nim zapomnieć! Nie będę ci… -
chciałam dokończyć,ale Olivia przerwała mi przytulając mnie. Widziała moje
zaczerwienione powieki i wtedy uśmiechnęła się.
-Nic się nie stało. – pogłaskała
mnie po ramieniu. – naprawdę. – wiedziałam, że jest cholernie zła i że nie wie
co ma robić, a mimo to starała się to ukrywać. Kochałam ją jak siostrę.
JUSTIN’S POV
Wchodząc do studia, czułem się
już jak w domu. Ekipa była niezwykle miła i szybko pomogli mi wszystko ogarnąć.
Ale kiedy doszedłem do pomieszczenia, w którym nagrywane były piosenki,
zauważyłem jak Scooter siedzi załamany na krześle i opiera się łokciami o
kolana. Podszedłem do niego i trochę naiwnie zapytałem:
-Co jest? Coś się stało? –
podniósł głowę i spojrzał na mnie, a potem wskazał na fotel naprzeciwko.
Usadowiłem się na nim i ponowiłem pytanie. On rozłożył ręce i popatrzył na mnie
ze smutkiem w oczach.
-Dyrektor wytwórni się
rozmyślił. – powiedział z sarkastycznym uśmiechem wymalowanym na ustach. -Nie
nagrywamy płyty, Bieber. – w jednej chwili przyjąłem rozczarowany wyraz twarzy.
-J-jak to?!-wydusiłem z siebie,
a on niemalże zaczął płakać.
-Tak to, Justin! Uwierzyłem w
ciebie. Wszystko szło zgodnie z planem aż do teraz! Muszę im teraz oddać tą
całą cholerną kasę! Wszystko, rozumiesz?!
- zacząłem ciężko oddychać, a atmosfera stała się niezwykle
nieprzyjemna.
-Nic się nie da zrobić? –
spytałem, połykając łzy. Pokręcił głową, a ja wstałem i uderzyłem pięścią w
ścianę.
-Pier*ole to wszystko, kur*a! –
wrzasnąłem i sfrustrowany wybiegłem ze studia. Kiedy znalazłem się na świeżym
powietrzu, wyciągnąłem papierosa z kieszeni i odpaliłem go. Dawno tego nie
robiłem, ale byłem zdenerwowany i zły. Wiedziałem, że nigdy nic w życiu nie
osiągnę. Wiedziałem! Ale byłem naiwny i
posłuchałem Olivii.
OLIVIA’S POV
Siedziałam w pokoju i strasznie
się nudziłam. Byłam nieco zszokowana po rozmowie z Emily, ale wybaczyłam jej i
uznałam, że to nie jej wina. Obiecała mi, że nigdy nie będzie próbowała
przystawiać się do mojego chłopaka.Uwierzyłam jej na słowo. Wtedy usłyszałam
głośne pukanie do drzwi na dole. Byłam sama, więc szybko popędziłam i
otworzyłam je. W progu ujrzałam
zdenerwowanego Justina.
-Co jest? – spytałam, a on
włożył ręce w kieszenie i stanął w rozkroku.
-Ubieraj się. –rozkazał surowym
tonem.
-Ale…
-Ubieraj się! – krzyknął, a ja
zaczynałam się go bać. Nie wiedziałam o co mu chodzi i pragnęłam z nim to
wyjaśnić. Najpierw jednak spełniłam jego prośbę i założyłam buty oraz bluzę.
-Chodź. – powiedział i pociągnął
mnie za rękę. Nie chciałam mu się przeciwstawiać, bo widziałam że był ostro
zły. Zamknęłam jedynie drzwi na klucz i poszłam za nim. Zauważyłam jak przed
furtką stoi to samo ferrari, którym zabrał nas kiedyś do kina. Jednak tym razem
nie byłam szczęśliwa, że chce mnie gdzieś zabrać.
-Wsiadaj. – uchylił mi drzwi i wciąż
był wkurzony. Zrobiłam to co kazał i zapięłam pasy, a on ruszył. Jechał
strasznie szybko i bałam się, że coś nam zrobi.
-Możesz mi powiedzieć co się
stało? –zapytałam ze spokojem w głosie, choć w rzeczywistości drżałam ze
strachu. Nie odpowiedział mi. – Justin? – popatrzyłam na niego, a po jego
policzku spłynęła łza. Przyspieszył tempo, a mnie wbiło w siedzenie, bo
prędkość była zabójcza.
-Zwolnij! –rozkazałam, a on
sarkastycznie się zaśmiał. – Zwolnij do cholery! – przeraziłam się kiedy i tym
razem nie zareagował. Jakby nie był tym kim wcześniej. Był oschły i miałam wrażenie,
że chce nam coś zrobić. –Bieber, powiedz co się…
-Nic się kur*a nie stało! Miałem
po prostu znowu rację, że nie warto podążać za jakimiś je*anymi marzeniami! –wrzasnął,
a ja zastanowiłam się o co chodzi.
-Nie rozumiem…
-I nigdy kur*a nie zrozumiesz,
bo w życiu wszystko ci się układa! A mi nic! Nic! – odwróciłam głowę i
spojrzałam na jezdnię. Zauważyłam nadjeżdżający z naprzeciwka rozpędzony
samochód i wtedy przeraziłam się. W jednej sekundzie krzyknęłam;
-Justin, uważaj! – on nie zdążył
zahamować.Usłyszałam pisk opon, a potem
widziałam jedynie ciemność przed oczyma. Ból rozszarpywał mnie od
środka. Byłam nieprzytomna.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
świetny! ale czemu kolejny dopiero we wrześniu? nie wytrzymam tyle :p
OdpowiedzUsuńale boski...o ja..nie wytrzymam do września..:(...ale z trudnością bd czekała na następny..;c
OdpowiedzUsuńszkoda ze nastepny dopiero za miesiac, no ale bede czekac :(
OdpowiedzUsuńDlaczego dopiro we wrześniu ?!
OdpowiedzUsuń