OLIVIA’S POV
-Gdzie tak naprawdę idziemy? –
zachichotałam, a on odwrócił się w moją stronę i patrzył mi w oczy. Odgarnął
moje włosy za ucho i powiedział:
-Nigdzie. –uśmiechnął się. –
Chciałem ci coś oznajmić.- popatrzyłam na niego ze zdziwieniem i założyłam
ręce..
-Przecież miałeś coś załatwić z
tym Matt’em. – przymknęłam jedno oko, a on przygryzł delikatnie wargi.
- Kiedy indziej z nim to
załatwię. – rozszerzył kąciki ust i wyjął dwa bilety do kina. Zakryłam usta
dłonią i przejechałam palcami po włosach.
– Wynająłem dla nas salę kinową, skarbie. –momentalnie rzuciłam mu się
na szyję, a on wycałował mnie na każdym centymetrze mojej twarzy. Odchyliłam
głowę w tył, gdy zaczął ją ssać, delikatnie przygryzając.Złapał mnie w biodrze
i przysunął do siebie, napierając na mnie swoim ciałem.
-Ile razy ci mówiłem, że cię
kocham? –spytał, na chwilę odrywając się ode mnie. Zaśmiałam się i udałam minę,myślącą
nad odpowiedzią.
-Hm.. Chyba nie zliczę. – oblizałam usta, a Justin
musnął moje wargi.
- To mówię ci to jeszcze raz.
Kocham cię. – przyspieszył tempo pocałunku i złączył nasze języki, które
wzajemnie się przepychały. Jęknęłam cicho, na co on wyszeptał moje imię. Po
paru minutach, z trudem odsunęliśmy się od siebie, łapiąc oddech.
-Na co idziemy? – zapytałam.
Podrapał się po karku i odpowiedział po chwili:
-Szczerze? Nie pamiętam. –
zachichotałam,uderzając go żartobliwie w ramię. – Jakaś komedia romantyczna. –
wzruszył ramionami, po czym dodał – Ale chyba nie sądzisz, że będziemy tam
oglądać film. – puścił mi oczko, a ja się zarumieniłam.
-O której jest seans? –
zapytałam, zmieniając temat. Justin wydął usta i spojrzał na bilet.
-21-a. – pokiwałam głową i
uśmiechnęłam się.
-Pójdę się przygotować, okej? –
przysunął mnie do siebie i ostatni raz pocałował w czoło, a potem odszedł w
drugą stronę.
Ostatni raz poprawiłem bluzkę i
full cap’a. Opuściłem spodnie w dół i przejrzałem się w lustrze. Włożyłem ręce
w kieszenie i wyjąłem z jednej z nich telefon. Była 20-a, więc musiałem już
wychodzić. Potargałem trochę włosy i wyszedłem, zatrzaskując za sobą drzwi. Wsiadając do byle jakiego autobusu,
przejechałem jeden przystanek i wysiadłem tuż przy domu Olivii. Podszedłem do
furtki i przycisnąłem przycisk, po czym ją otworzyłem. Zapukałem do drzwi i
czekałem, aż ktoś mnie wpuści. Po chwili w progu stała Olivia. Uniosłem wzrok i
na nią spojrzałem.
-Wow.. – zakryłem usta ręką i
patrzyłem na nią przez dłuższą chwilę. Wyglądała tak idealnie. Miała na sobie
czarną sukienkę, która z przodu była krótsza, a z tyłu dłuższa. Duży dekolt
powodował, że było widać jej niewielką część biustu, co czyniło z niej jeszcze
bardziej seksowną. Jej włosy były rozpuszczone i umodelowane tak, że opadały na
jedno ramię. – Jest pięknie. – przyciągnąłem ją do siebie i przejechałem
językiem po jej wargach. Oplotła ręce na mojej szyi i odpowiedziała:
-Ty też wyglądasz … - pokręciła
głową, nie wiedząc jak to określić. – seksownie.-skryła głowę z zawstydzenia, a
ja zachichotałem.
-Tak miało być.- cicho się
zaśmiała i kopnęła drzwi, jednocześnie zamykając je. – Będziesz mogła się
poruszać w tych butach? – spojrzałem na jej wysokie koturny i otworzyłem
szeroko oczy.
- Uhm. – rozszerzyła kąciki ust,
a ja zrobiłem to samo. Po sekundzie usłyszeliśmy dźwięk nadjeżdżającego
samochodu. Odwróciłem się, wiedząc że to sportowe ferrari, które miał mi
podrzucić kolega. Olivia zdziwiła się, widząc jak parkuje przy jej domu.
-Kto to, Justin? – zapytała, a
ja oblizałem usta i podszedłem do Ryana.
-Siema. – powiedział kiedy mnie
ujrzał.
-Dzięki. Oddam ci go około 1-ej,
okej? – pokiwał głową i podał mi kluczyki do auta.Pożegnał się ze mną,
odchodząc dalej.
-Justin… Co to.. – chciała
dokończyć, ale przerwałem jej pocałunkiem.
-Martwisz się na zapas, skarbie.
– odparłem, a ona westchnęła ciężko. – Wsiadaj. – powiedziałem, uchylając jej
drzwi. Kiedy już wsiadła, zająłem
miejsce za kierownicą i ruszyłem w stronę kina.
Staliśmy przy barierkach i czekaliśmy
na wejście. Justin trzymał bilety w jednej ręce, a drugą mnie obejmował. Widać
było, że się niecierpliwił, bo cały czas oblizywał usta.
-Na pewno nie chcesz nic do
jedzenia albo do picia?- zachichotałam i pokręciłam głową.
-Pytasz mnie o to po raz
dziesiąty.- przysunęłam się do niego i westchnęłam. – Mogliby nas już wpuścić.
– Justin otarł twarz dłońmi, pokazując że jest już zmęczony czekaniem. Kiedy tylko przeszła obok nas jakaś sprzątaczka,
on zatrzymał ją.
-Przepraszam. –odwróciła głowę i
na nas spojrzała. – Kiedy będziemy mogli wejść? – kobieta wydęła usta i
spojrzała na zegarek. Następnie podeszła
do drzwi, prowadzących na salę kinową i je otworzyła.
-Dziękuję – powiedział sarkastycznie
i weszliśmy do środka. Zajęliśmy byle jakie miejsca(w końcu całe pomieszczenie
było do naszej dyspozycji) i czekaliśmy na rozpoczęcie się filmu. Ja patrzyłam
cały czas na ekran, natomiast widziałam kątem oka jak mój chłopak szczegółowo
mi się przygląda. W pewnym momencie odwróciłam się do niego z uśmiechem na
ustach.
-Co? – spytałam, a on spojrzał
momentalnie w inną stronę. Żartobliwie uderzyłam go w ramię, a on zawiesił na
mnie swój wzrok. – No co?! – zapytałam nieco głośniej, a on wciąż się we mnie
wpatrywał z otwartymi ustami. Po paru sekundach się otrząsnął.
- Po prostu… - pokręcił głową
jakby z niedowierzaniem w oczach. –Po prostu nie wierzę, że mam aż tak piękną
dziewczynę…- rozszerzyłam kąciki ust i lekko się zarumieniłam.
-A ja nie wierzę, że mam takiego
przystojnego chłopaka jak ty… - momentalnie rozejrzałam się dookoła, patrząc
czy w sali na pewno nie ma nikogo z obsługi. Justin zachichotał i gestem
zachęcił mnie abym usiadła na jego kolanie. Zrobiłam to, a następnie wtuliłam
się w jego tors. On delikatnie całował
moje czoło i przytrzymywał jedną ręką, tak abym nie spadła. Reklamy dłużyły się w nieskończoność..
-Justin..- zaczęłam i w jednej chwili
się podniosłam. On otrząsł się i spojrzał na mnie. – Ile jeszcze?- cicho się
zaśmiał i przejechał dłonią po moich włosach.
-Nie wiem. – pomógł mi, usiąść
na swoim kolanie, tak abym była z nim twarzą w twarz. – Ale czekając, możemy
zrobić coś innego. – szyderczo się uśmiechnął, a ja przygryzłam wargi. Po
sekundzie, wpił swoje usta w moje i przyciągnął mnie bliżej do siebie, łapiąc
za biodra. Usiadłam na nim niemalże okrakiem, kiedy ten zaczął ssać moją szyję.
Cicho jęknęłam, gdy pogłębił pocałunek. Pociągnęłam za końcówki jego włosów i
musnęłam jego wargi. Ten momentalnie wypchnął język, na co ja odpowiedziałam
tym samym. Toczyły ze sobą walkę, przepychając się wzajemnie. Nie mieliśmy
najmniejszej ochoty tego kończyć…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz