XXX



OLIVIA’S POV

 
Justin kurczowo trzymał mnie za rękę, cały czas idąc przed siebie. Szliśmy już tak z godzinę, więc spytałam w końcu:

-Gdzie tak naprawdę idziemy? – zachichotałam, a on odwrócił się w moją stronę i patrzył mi w oczy. Odgarnął moje włosy za ucho i powiedział:

-Nigdzie. –uśmiechnął się. – Chciałem ci coś oznajmić.- popatrzyłam na niego ze zdziwieniem i założyłam ręce..

-Przecież miałeś coś załatwić z tym Matt’em. – przymknęłam jedno oko, a on przygryzł delikatnie wargi.

- Kiedy indziej z nim to załatwię. – rozszerzył kąciki ust i wyjął dwa bilety do kina. Zakryłam usta dłonią i przejechałam palcami po włosach.  – Wynająłem dla nas salę kinową, skarbie. –momentalnie rzuciłam mu się na szyję, a on wycałował mnie na każdym centymetrze mojej twarzy. Odchyliłam głowę w tył, gdy zaczął ją ssać, delikatnie przygryzając.Złapał mnie w biodrze i przysunął do siebie, napierając na mnie swoim ciałem.

-Ile razy ci mówiłem, że cię kocham? –spytał, na chwilę odrywając się ode mnie. Zaśmiałam się i udałam minę,myślącą nad odpowiedzią.

-Hm..  Chyba nie zliczę. – oblizałam usta, a Justin musnął moje wargi.

- To mówię ci to jeszcze raz. Kocham cię. – przyspieszył tempo pocałunku i złączył nasze języki, które wzajemnie się przepychały. Jęknęłam cicho, na co on wyszeptał moje imię. Po paru minutach, z trudem odsunęliśmy się od siebie, łapiąc oddech.

-Na co idziemy? – zapytałam. Podrapał się po karku i odpowiedział po chwili:

-Szczerze? Nie pamiętam. – zachichotałam,uderzając go żartobliwie w ramię. – Jakaś komedia romantyczna. – wzruszył ramionami, po czym dodał – Ale chyba nie sądzisz, że będziemy tam oglądać film. – puścił mi oczko, a ja się zarumieniłam.

-O której jest seans? – zapytałam, zmieniając temat. Justin wydął usta i spojrzał na bilet.

-21-a. – pokiwałam głową i uśmiechnęłam się.

-Pójdę się przygotować, okej? – przysunął mnie do siebie i ostatni raz pocałował w czoło, a potem odszedł w drugą stronę.

 
JUSTIN’S POV

Ostatni raz poprawiłem bluzkę i full cap’a. Opuściłem spodnie w dół i przejrzałem się w lustrze. Włożyłem ręce w kieszenie i wyjąłem z jednej z nich telefon. Była 20-a, więc musiałem już wychodzić. Potargałem trochę włosy i wyszedłem, zatrzaskując za sobą drzwi.  Wsiadając do byle jakiego autobusu, przejechałem jeden przystanek i wysiadłem tuż przy domu Olivii. Podszedłem do furtki i przycisnąłem przycisk, po czym ją otworzyłem. Zapukałem do drzwi i czekałem, aż ktoś mnie wpuści. Po chwili w progu stała Olivia. Uniosłem wzrok i na nią spojrzałem.

-Wow.. – zakryłem usta ręką i patrzyłem na nią przez dłuższą chwilę. Wyglądała tak idealnie. Miała na sobie czarną sukienkę, która z przodu była krótsza, a z tyłu dłuższa. Duży dekolt powodował, że było widać jej niewielką część biustu, co czyniło z niej jeszcze bardziej seksowną. Jej włosy były rozpuszczone i umodelowane tak, że opadały na jedno ramię. – Jest pięknie. – przyciągnąłem ją do siebie i przejechałem językiem po jej wargach. Oplotła ręce na mojej szyi i odpowiedziała:

-Ty też wyglądasz … - pokręciła głową, nie wiedząc jak to określić. – seksownie.-skryła głowę z zawstydzenia, a ja zachichotałem.

-Tak miało być.- cicho się zaśmiała i kopnęła drzwi, jednocześnie zamykając je. – Będziesz mogła się poruszać w tych butach? – spojrzałem na jej wysokie koturny i otworzyłem szeroko oczy.

- Uhm. – rozszerzyła kąciki ust, a ja zrobiłem to samo. Po sekundzie usłyszeliśmy dźwięk nadjeżdżającego samochodu. Odwróciłem się, wiedząc że to sportowe ferrari, które miał mi podrzucić kolega. Olivia zdziwiła się, widząc jak parkuje przy jej domu.

-Kto to, Justin? – zapytała, a ja oblizałem usta i podszedłem do Ryana.

-Siema. – powiedział kiedy mnie ujrzał.

-Dzięki. Oddam ci go około 1-ej, okej? – pokiwał głową i podał mi kluczyki do auta.Pożegnał się ze mną, odchodząc dalej.

-Justin… Co to.. – chciała dokończyć, ale przerwałem jej pocałunkiem.

-Martwisz się na zapas, skarbie. – odparłem, a ona westchnęła ciężko. – Wsiadaj. – powiedziałem, uchylając jej drzwi.  Kiedy już wsiadła, zająłem miejsce za kierownicą i ruszyłem w stronę kina.

 
OLIVIA’S POV

 
*40 minut później*

Staliśmy przy barierkach i czekaliśmy na wejście. Justin trzymał bilety w jednej ręce, a drugą mnie obejmował. Widać było, że się niecierpliwił, bo cały czas oblizywał usta.

-Na pewno nie chcesz nic do jedzenia albo do picia?- zachichotałam i pokręciłam głową.

-Pytasz mnie o to po raz dziesiąty.- przysunęłam się do niego i westchnęłam. – Mogliby nas już wpuścić. – Justin otarł twarz dłońmi, pokazując że jest już zmęczony czekaniem.  Kiedy tylko przeszła obok nas jakaś sprzątaczka, on zatrzymał ją.

-Przepraszam. –odwróciła głowę i na nas spojrzała. – Kiedy będziemy mogli wejść? – kobieta wydęła usta i spojrzała na zegarek.  Następnie podeszła do drzwi, prowadzących na salę kinową i je otworzyła.

-Dziękuję – powiedział sarkastycznie i weszliśmy do środka. Zajęliśmy byle jakie miejsca(w końcu całe pomieszczenie było do naszej dyspozycji) i czekaliśmy na rozpoczęcie się filmu. Ja patrzyłam cały czas na ekran, natomiast widziałam kątem oka jak mój chłopak szczegółowo mi się przygląda. W pewnym momencie odwróciłam się do niego z uśmiechem na ustach.

-Co? – spytałam, a on spojrzał momentalnie w inną stronę. Żartobliwie uderzyłam go w ramię, a on zawiesił na mnie swój wzrok. – No co?! – zapytałam nieco głośniej, a on wciąż się we mnie wpatrywał z otwartymi ustami. Po paru sekundach się otrząsnął.

- Po prostu… - pokręcił głową jakby z niedowierzaniem w oczach. –Po prostu nie wierzę, że mam aż tak piękną dziewczynę…- rozszerzyłam kąciki ust i lekko się zarumieniłam.

-A ja nie wierzę, że mam takiego przystojnego chłopaka jak ty… - momentalnie rozejrzałam się dookoła, patrząc czy w sali na pewno nie ma nikogo z obsługi. Justin zachichotał i gestem zachęcił mnie abym usiadła na jego kolanie. Zrobiłam to, a następnie wtuliłam się w jego tors.  On delikatnie całował moje czoło i przytrzymywał jedną ręką, tak abym nie spadła.  Reklamy dłużyły się w nieskończoność..

-Justin..- zaczęłam i w jednej chwili się podniosłam. On otrząsł się i spojrzał na mnie. – Ile jeszcze?- cicho się zaśmiał i przejechał dłonią po moich włosach.

-Nie wiem. – pomógł mi, usiąść na swoim kolanie, tak abym była z nim twarzą w twarz. – Ale czekając, możemy zrobić coś innego. – szyderczo się uśmiechnął, a ja przygryzłam wargi. Po sekundzie, wpił swoje usta w moje i przyciągnął mnie bliżej do siebie, łapiąc za biodra. Usiadłam na nim niemalże okrakiem, kiedy ten zaczął ssać moją szyję. Cicho jęknęłam, gdy pogłębił pocałunek. Pociągnęłam za końcówki jego włosów i musnęłam jego wargi. Ten momentalnie wypchnął język, na co ja odpowiedziałam tym samym. Toczyły ze sobą walkę, przepychając się wzajemnie. Nie mieliśmy najmniejszej ochoty tego kończyć…

 
JUSTIN’S POV

 
Po skończonym seansie widziałem jedynie jak Olivia opiera się o moje ramię i śpi. Uśmiechnąłem się sam do siebie, bo wyglądało to niezwykle słodko. Wstałem, wciąż podtrzymując jej głowę, tak by nie upadła. Następnie złapałem ją od dołu i wziąłem na ręce jak dziecko. Nie miałem serca jej budzić, bo była północ. Przeniosłem ją aż do samochodu, a tam ułożyłem tak by mogła dalej rozkoszować się snem. Odpaliłem samochód i pojechałem przed siebie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz