OLIVIA’S POV
-Przepraszam, że to aż tyle
trwało – wymamrotał, ssąc moją szyję. Uśmiechnęłam się i cicho jęknęłam tak aby
mama mnie nie usłyszała. Następnie on złapał za moje biodro i przyciągnął do
siebie bliżej, pogłębiając pocałunek. Chwilę później wysunął język, a ja
uczyniłam to samo, powodując że się zetknęły. Przepychały się wzajemnie, tak że
Justin zaczął szeptać moje imię. Oddychał głęboko, próbując złapać powietrze,
którego nam brakło. Powoli zjeżdżał ręką w dół, łapiąc za dolną partię mego
ciała. Pisnęłam z rozkoszy, a w drzwiach momentalnie pojawiła się moja mama.
Odsunęliśmy się od siebie i głośno przełknęliśmy ślinę. Ona tylko podniosła
torebkę z krzesła i westchnęła ciężko.
-Ja już idę do pracy. –
popatrzyła na mnie groźnie, a potem wyszła. Justin się zaśmiał, a ja uczyniłam
to samo.
- Zawsze kiedy robimy coś
takiego, ktoś musi nam przeszkodzić. – oparł się o ścianę i podrapał się po
karku. Podeszłam do niego i delikatnie oparłam głowę na jego ramieniu. On
przejechał dłonią po moich włosach, po czym musnął moje czoło.
-No dobra. – żartobliwie się od
niego odsunęłam i położyłam rękę na biodrze. – Czemu cię tak długo nie było? –
wydął usta i zachichotał. –Justin, nie próbuj mnie okłamywać. –uprzedziłam go
nim otworzył usta. Pokiwał głową i westchnął głęboko.
- Byłem u Chaz’a. W sumie to nie
chciałem tam iść, ale musiałem mu pokazać co to znaczy dotykać moją dziewczynę.
– podszedł do mnie i zaczął odgarniać moje włosy. Przymknęłam oczy, a on złapał
moje dłonie i przyciągnął do siebie, a
następnie delikatnie pocałował w usta.
-Coś mu zrobiłeś? – zapytałam
pełna obaw. Już parę razy przekonałam się, że Justin nie jest zbytnio spokojny
gdy ktoś go zdenerwuje.
- Nic wielkiego. Zasłużył na to,
okej? – podniósł brwi, a ja przygryzłam wargi. – Zaufaj mi.- uśmiechnął się
szeroko, a ja zrobiłam to samo. Po chwili wzdrygnęłam, a on spojrzał na mnie z
niepokojem w oczach.
- Co jest? –spytał, a ja
natychmiastowo sięgnęłam po telefon. – Olivia, co jest?! – zapytał głośniej i
złapał mnie za rękę. Odwróciłam się w jego stronę, a moja klatka piersiowa
poruszała się w szybkim tempie.
-Emily.. –wydusiłam i położyłam
dłoń na brzuchu. – Wczoraj powiedziała, że idzie do apteki po coś od bólu. –
przełknęłam ślinę i zaczęłam się jąkać.- Miała wrócić. O Boże. Totalnie
zapomniałam.- spojrzałam na Justina ze strachem w oczach, a on otarł twarz
dłońmi. Wypuścił powietrze gromadzone w płucach i podał mi komórkę.
- Zadzwoń do niej. – pokiwałam
głową i wykręciłam jej numer. Było to trudne, bo ręce trzęsły mi się ze strachu
i nie mogłam trafić w cyferki. Kiedy udało mi się to zrobić, przyłożyłam
telefon do ucha. Po paru sygnałach włączyła się poczta głosowa.
- Nie odbiera. – Poczułam jak
łzy napływają do moich oczu.
-Spokojnie. Może…- starał się
mnie uspokoić, ale nie miał żadnych argumentów. Emily powinna była wrócić!
Miała mi przynieść leki. Coś musiało się stać.
Szybko popędziłam do
przedpokoju, łapiąc byle jaką kurtkę i już miałam wychodzić, kiedy Justin mnie
zatrzymał.
- Pójdę z tobą.- dałam mu znak,
mówiący o tym że się zgadzam. Następnie wyszliśmy.
Byliśmy pod domem Emily. Olivia
cały czas pukała w drzwi. Była taka zdenerwowana i przestraszona. Obejmowałem
ją ramieniem, mając nadzieję że ją to trochę uspokoi. Ona i tak się trzęsła. W
pewnym momencie usłyszeliśmy dźwięk szarpnięcia za klamkę i po chwili w progu
pojawiła się Emily. Olivia momentalnie odetchnęła z ulgą.
-Czemu wczoraj nie wróciłaś? –
spytała z obawą w głosie, a ja pogłaskałem ją po biodrze. Emily zaprosiła nas
do środka i miała minę świadczącą o tym, że coś złego się wydarzyło. Kiedy moja
dziewczyna usiadła na kanapie, ja zająłem miejsce tuż obok niej. Następnie
położyłem dłoń na jej udzie.
- No więc, powiedz. Czemu nie
wróciłaś? – jej przyjaciółka głęboko westchnęła i spojrzała na mnie z
wściekłością w oczach.
-Może spytaj swojego chłopaka. –
burknęła, a ja w jednym momencie zrobiłem zdziwioną minę. Naprawdę nie
wiedziałem o co jej chodzi.
- Nie rozumiem. – powiedziałem i
położyłem łokcie na kolanach. Ta tylko sarkastycznie się zaśmiała.
-Więc wam wyjaśnię.- przygryzła
wargi, a Olivia patrzyła na mnie wzrokiem pełnym obaw.- Wczoraj jak szłam do
apteki to..-przymknęła oczy. – To zaczepił mnie jakiś koleś. Mówił, że cię zna.
–wskazała na mnie, a ja uniosłem brwi ku górze. –Jak skłamałam, że nie wiem o
kogo chodzi, to powiedział że jesteś mu coś winien i mnie okradł.- otworzyłem
oczy ze zdumienia i podniosłem się z miejsca, a Olivia ze mną.
-Jak on wyglądał?! – krzyknąłem,
a ona wstała i założyła ręce.
-Nie wiem… Miał kaptur. –
odparła, a ja podrapałem się nerwowo po karku.
- Justin… - odezwała się moja
dziewczyna. Miała żal i smutek w głosie. Oplotła ręce na mojej szyi i spojrzała
mi w oczy.- Jest chyba tylko jedna osoba, której jesteś coś winien… -
momentalnie zdałem sobie sprawę o kogo chodzi. Tylko Mattowi byłem winien kasę.
Przejechałem dłonią po moich włosach i
pociągnąłem za ich końcówki.
- Emily.. Ja to załatwię, okej?
On ci odda wszystko co wziął! – ona tylko popatrzyła na mnie ze zrozumieniem.
-Nie musisz. Tam nie było nic
cennego. Tylko 20 dollarów.- wzruszyła ramionami.
-Załatwię to. – powiedziałem i poszedłem
w kierunku przedpokoju. Olivia pobiegła za mną.
-Justin..- ujęła moją twarz w
dłonie, wiedząc że wtedy nie potrafię się denerwować. – Nie rób nic głupiego,
okej? – delikatnie musnęła moje usta, a ja oddałem pocałunek, łapiąc ją w talii
i przyciągając do siebie. Ona uśmiechnęła się,ale potem momentalnie odsunęła.
- Co jest? – spytałem.
-Nie powinniśmy tu tego robić.
To dom Emily. – zachichotała, a ja ostatni raz złożyłem pocałunek na jej szyi.
- Chodźmy. –powiedziałem i
złączyłem nasze dłonie, kierując się w stronę drzwi. Delikatnie je uchyliłem, a
potem spojrzałem pełen obaw na Olivię. Ona westchnęła i zaczęła mówić:
-Pójdę z tobą. –oznajmiła, a
kiedy miałem się nie zgodzić, przerwała mi. – Boję się o ciebie, rozumiesz?! –
krzyknęła, a ja pokiwałem głową ze zrozumieniem. Rozszerzyła kąciki ust i
oplotła ręce na mojej szyi. Musiała zauważyć, że mam cholerne wyrzuty sumienia,
bo powiedziała:
- To nie twoja wina. – uniosłem brwi
ku górze.- Naprawdę. – chwyciła moją dłoń i razem poszliśmy prosto przed
siebie.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że tak długo to trwało! Mam strasznie mało czasu w wakacje :( Ale mam nadzieję że rozdział się podoba! :)
Tak na marginesie. Co sądzicie o nowym wyglądzie bloga? Trochę to trwało zanim zrobiłam nagłówek i wgl, ale w końcu jest! Chciałabym poznać waszą opinię, więc piszcie w komentarzach :*
xoxo
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że tak długo to trwało! Mam strasznie mało czasu w wakacje :( Ale mam nadzieję że rozdział się podoba! :)
Tak na marginesie. Co sądzicie o nowym wyglądzie bloga? Trochę to trwało zanim zrobiłam nagłówek i wgl, ale w końcu jest! Chciałabym poznać waszą opinię, więc piszcie w komentarzach :*
xoxo
ZAJEBIŚCIE TO WYGLĄDA ;-)
OdpowiedzUsuńRozdział i wygląd...<3
OdpowiedzUsuńMega. <3
świetny rozdział i ten wygląd zapraszam do mnie http://klaudiafilip8.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń