XXXI


OLIVIA’S POV

Spałam ciężkim snem. Nic nie było w stanie mnie zbudzić, a mimo to w pewnym momencie otworzyłam oczy i delikatnie je przetarłam. Pierwszym co mnie zdziwiło  były szare i obdarte ściany. Momentalnie się podniosłam i zobaczyłam, że jestem w mieszkaniu Justina.  Odwróciłam się i ujrzałam mojego chłopaka, leżącego na łóżku. Spał, ale musiałam go obudzić.

- Justin – szepnęłam. Nie odpowiadał, więc powiedziałam to jeszcze raz, ale głośniej. Wciąż spał. W jednej sekundzie zrzuciłam z niego kołdrę. Miał na sobie jedynie bokserki, co sprawiło że przygryzłam wargi.

-Tak?- odparł niewyraźnie, wciąż mając zamknięte oczy.

-Czemu nie odwiozłeś mnie do domu? – popatrzyłam na siebie i zauważyłam, że mam na sobie jedynie majtki oraz starą, za dużą, męską koszulkę. – I czemu nie jestem w swoich ubraniach?! – wstał i usiadł tak, że byłam tuż naprzeciwko niego.

- Nie odwiozłem cię do domu bo chciałem z tobą spędzić więcej czasu… - mruknął i namiętnie pocałował moje usta. – I masz na sobie mój t-shirt, bo uznałem że niewygodnie ci się będzie spało w tej sukience. – wzruszył ramionami i otarł zaspaną twarz dłońmi. W jednym momencie uświadomiłam sobie co musiał zrobić.

-Czyli mnie przebrałeś? – oblizał usta i pokiwał głową. Popatrzyłam na niego z oburzeniem.

-Justin! – krzyknęłam.

-No co? Już i tak parę razy widziałem cię w samej bieliźnie. – popatrzyłam na niego i ciężko westchnęłam, spinając jednocześnie moje włosy w luźnego koka. On patrzył na mnie z uśmiechem wymalowanym na twarzy. Już miał mnie złapać za biodro, kiedy usłyszeliśmy pukanie do drzwi. Justin szybko zarzucił na siebie dresy i otworzył je.Nic nie mówił. Jego wzrok wydawał się być wściekły, a ręce drżały. Chciałam wstać i zobaczyć kto to, ale mój ubiór nie był zbytnio normalny, a jedyne co miałam swojego to sukienka wyjściowa. W jednym momencie Bieber wszedł do pomieszczenia, a za nim wszedł ktoś jeszcze. Moje serce zabiło szybciej i chciałam wychodzić, ale byłam jak z kamienia. Nie mogłam się ruszyć. Obok Justina stał Chaz.

-To wy… wy jesteście razem? – zapytał ze zdziwieniem wymalowanym na twarzy. Juss tylko uśmiechnął się i usiadł obok mnie, delikatnie całując moją szyję, na co się zarumieniłam.

-A co myślałeś?-zakpił i znowu wpił we mnie swoje usta.

-Przecież Olivia mnie pocałowała! – wybuchnął, a mój chłopak zaśmiał się – Olivia… przecież ty kochasz mnie, a nie jego. – w jednej sekundzie złapałam się za serce i wytrzeszczyłam oczy.

-Co? – wyśmiałam go. –To było raz i nigdy nie mówiłam, że cię kocham. –odwróciłam się do niego tyłem, opierając się o ramię Justina.

-A co? –spytał Biebs. –zazdrosny jesteś, że woli mnie? I w ogóle po co tu przyszedłeś? – mówił, kręcąc loki z moich włosów. Chaz stał i widać było, że w oczach gromadzi żal i rozczarowanie.

-Olivia.. zależy mi na tobie. – usiadł na krześle naprzeciwko, opierając łokcie o kolana. Spojrzałam mu w twarz i oddychałam ciężko. Justin cały czas głaskał mnie po nodze.

-Nie musisz nic mówić. – szepnął mi do ucha i delikatnie musnął mój policzek.

-Em.. Justin– popatrzył w moją stronę. – Możemy zostać sami? – otworzył oczy ze zdumienia i ze wściekłością, którą starał się kryć, wyszedł do łazienki.  Przełknęłam ślinę, gdy zostałam sam na sam z chłopakiem.

-Posłuchaj, Chaz. – wypuściłam powietrze i zaczęłam mówić. – Nic z tego nie będzie, okej? Jestem z Justinem i nic nigdy tego nie zmieni. – uśmiechnęłam się, aby rozluźnić atmosferę, ale on tylko otarł zaczerwienione powieki.

-Ty nie rozumiesz… Ja po tym pocałunku zdałem sobie sprawę z tego, że coś do ciebie czuję. Jesteś dla mnie ważna. – przygryzł wargi, a ja skryłam głowę.

-Lepiej będzie jak już pójdziesz. –odparłam nie patrząc na niego. Słyszałam jedynie jak odchodzi i zatrzaskuje za sobą drzwi. W tym samym momencie z łazienki wyszedł Justin. Usiadł obok mnie i widząc, że jestem smutna przytulił mnie.

-Nie musisz się nim przejmować. –wyszeptał, ocierając swoje usta o moje włosy.Pokiwałam głową i uśmiechnęłam się do niego. W pewnej chwili usłyszałam wibrację w telefonie. Powoli odsunęłam się od Justina i spojrzałam na wyświetlacz, na którym napisane było „mama”. Westchnęłam ciężko i nacisnęłam na zieloną słuchawkę.

-Tak? – zapytałam, odbierając. Już po pierwszym wypowiedzianym przez nią słowie, wiedziałam że jest zła.

-Gdzie byłaś? – zadała pytanie, a ja przełknęłam ślinę.

-O Boże, nie mówiłam ci że idę do Emily na noc? – udałam zdziwienie, jednocześnie kłamiąc.

-Nie rób ze mnie idiotki, Olivia. Dzwoniłam do niej. – w jednym momencie złapałam Justina za rękę, pokazując że jest źle. –Olivia, gdzie jesteś? Powiedz mi prawdę, a nie będzie aż tak źle.

-Jestem… - zamknęłam oczy – Jestem u Justina.- słyszałam jedynie jej ciężki oddech. Bałam się każdego jej słowa.

-Gdzie on mieszka?

-Mamo…

-Gdzie on mieszka?! – natychmiastowo podałam jej adres i rozłączyłam się.

-Co  jest, kotku? – zapytał Justin, łapiąc za moje biodra. Przysunęłam się do niego i oparłam głowę na jego ramieniu.

-Moja mama zaraz tu będzie.. – w jednej chwili złapał powietrze, a po sekundzie wypuścił je z ust.

-Niedobrze… - mruknął. – Chcesz się czegoś napić? – pokiwałam głową i wstałam.

-Cholera.. nawet nie mam się w co ubrać. – przetarłam delikatnie twarz dłońmi i czułam bezsilność. Moja mama nie będzie łaskawa. Wiedziałam to.

 

JUSTIN’S POV

Olivia przebierała z nogi na nogę. Była zdenerwowana tym, że zaraz przyjdzie tu jej mama. Ja także.Ona w tym samym momencie zakładała sukienkę, bo nic innego nie miała ze sobą.

-Justin… - chciała dokończyć, ale usłyszeliśmy głośne i nerwowe pukanie do drzwi. Odwróciliśmy głowę w ich stronę. Olivia już chciała do nich podejść, kiedy ją zatrzymałem i powiedziałem że ja to zrobię. Podszedłem i biorąc głęboki wdech, otworzyłem. W progu stała jej mama. Była wściekła, ale starała się to ukrywać.

-Dzień dobry.  –powiedziałem, chcąc rozluźnić atmosferę. Jednak nie udało mi się to.

-Może tu przyjść moja córka? – już chciałem iść po moją dziewczynę, ale ona sama przyszła. Wydawała się być wystraszona i nie chciała się odzywać.

-Jakim prawem nie wróciłaś do domu?! – wykrzyknęła, a ja objąłem Olivię ramieniem i delikatnie głaskałem ją. Nic nie mówiła, a ja czułem że to moja wina.

-To ja.. –zacząłem i spojrzałem kobiecie w oczy. – Olivia zasnęła, więc przywiozłem ją tutaj.. – powiedziałem i czekałem na jej reakcję. Nie patrzyłem na moją dziewczynę, bo wiedziałem że wolała abym tego  nie mówił.

-Idziemy do domu –szarpnęła ją za rękę i zatrzaskując za sobą drzwi, wyszła. Bezsilnie opadłem na kanapę i schowałem twarz w dłonie.Miałem dosyć ciągłych afer z jej rodzicami. Czemu nie mogliśmy być samiW rozmyślaniach przerwał mi sms, którego natychmiast przeczytałem.

 „Lepiej się pospiesz jeśli nie chcesz aby przyjaciółce twojej dziewczyny coś się stało”.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak wam się podoba rozdział? Napiszcie w komentarzu, bo pod ostatnim nie było ani jednego :D
xoxo <3

6 komentarzy:

  1. Kocham Twoje opowiadanie. <3
    Oby tak dalej. <3

    @rozowaatomowka

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest świetne jak wszystko :)
    Czekam na następny. :**

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na NN <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo podoba mi się pomysł na to opowiadanie. Oby tak dalej kochana ; 3

    OdpowiedzUsuń
  5. Pisz dalej to jest świetne ! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. To jest świetne pisz dalej !!!

    OdpowiedzUsuń