OLIVIA’S POV
Spałam ciężkim snem. Nic nie
było w stanie mnie zbudzić, a mimo to w pewnym momencie otworzyłam oczy i
delikatnie je przetarłam. Pierwszym co mnie zdziwiło były szare i obdarte ściany. Momentalnie się
podniosłam i zobaczyłam, że jestem w mieszkaniu Justina. Odwróciłam się i ujrzałam mojego chłopaka,
leżącego na łóżku. Spał, ale musiałam go obudzić.
- Justin – szepnęłam. Nie
odpowiadał, więc powiedziałam to jeszcze raz, ale głośniej. Wciąż spał. W
jednej sekundzie zrzuciłam z niego kołdrę. Miał na sobie jedynie bokserki, co
sprawiło że przygryzłam wargi.
-Tak?- odparł niewyraźnie, wciąż
mając zamknięte oczy.
-Czemu nie odwiozłeś mnie do
domu? – popatrzyłam na siebie i zauważyłam, że mam na sobie jedynie majtki oraz
starą, za dużą, męską koszulkę. – I czemu nie jestem w swoich ubraniach?! –
wstał i usiadł tak, że byłam tuż naprzeciwko niego.
- Nie odwiozłem cię do domu bo
chciałem z tobą spędzić więcej czasu… - mruknął i namiętnie pocałował moje
usta. – I masz na sobie mój t-shirt, bo uznałem że niewygodnie ci się będzie
spało w tej sukience. – wzruszył ramionami i otarł zaspaną twarz dłońmi. W
jednym momencie uświadomiłam sobie co musiał zrobić.
-Czyli mnie przebrałeś? –
oblizał usta i pokiwał głową. Popatrzyłam na niego z oburzeniem.
-Justin! – krzyknęłam.
-No co? Już i tak parę razy
widziałem cię w samej bieliźnie. – popatrzyłam na niego i ciężko westchnęłam,
spinając jednocześnie moje włosy w luźnego koka. On patrzył na mnie z uśmiechem
wymalowanym na twarzy. Już miał mnie złapać za biodro, kiedy usłyszeliśmy pukanie
do drzwi. Justin szybko zarzucił na siebie dresy i otworzył je.Nic nie mówił.
Jego wzrok wydawał się być wściekły, a ręce drżały. Chciałam wstać i zobaczyć
kto to, ale mój ubiór nie był zbytnio normalny, a jedyne co miałam swojego to
sukienka wyjściowa. W jednym momencie Bieber wszedł do pomieszczenia, a za nim
wszedł ktoś jeszcze. Moje serce zabiło szybciej i chciałam wychodzić, ale byłam
jak z kamienia. Nie mogłam się ruszyć. Obok Justina stał Chaz.
-To wy… wy jesteście razem? –
zapytał ze zdziwieniem wymalowanym na twarzy. Juss tylko uśmiechnął się i
usiadł obok mnie, delikatnie całując moją szyję, na co się zarumieniłam.
-A co myślałeś?-zakpił i znowu
wpił we mnie swoje usta.
-Przecież Olivia mnie
pocałowała! – wybuchnął, a mój chłopak zaśmiał się – Olivia… przecież ty
kochasz mnie, a nie jego. – w jednej sekundzie złapałam się za serce i
wytrzeszczyłam oczy.
-Co? – wyśmiałam go. –To było
raz i nigdy nie mówiłam, że cię kocham. –odwróciłam się do niego tyłem,
opierając się o ramię Justina.
-A co? –spytał Biebs. –zazdrosny
jesteś, że woli mnie? I w ogóle po co tu przyszedłeś? – mówił, kręcąc loki z
moich włosów. Chaz stał i widać było, że w oczach gromadzi żal i rozczarowanie.
-Olivia.. zależy mi na tobie. –
usiadł na krześle naprzeciwko, opierając łokcie o kolana. Spojrzałam mu w twarz
i oddychałam ciężko. Justin cały czas głaskał mnie po nodze.
-Nie musisz nic mówić. – szepnął
mi do ucha i delikatnie musnął mój policzek.
-Em.. Justin– popatrzył w moją
stronę. – Możemy zostać sami? – otworzył oczy ze zdumienia i ze wściekłością,
którą starał się kryć, wyszedł do łazienki. Przełknęłam ślinę, gdy zostałam sam na sam z
chłopakiem.
-Posłuchaj, Chaz. – wypuściłam
powietrze i zaczęłam mówić. – Nic z tego nie będzie, okej? Jestem z Justinem i
nic nigdy tego nie zmieni. – uśmiechnęłam się, aby rozluźnić atmosferę, ale on
tylko otarł zaczerwienione powieki.
-Ty nie rozumiesz… Ja po tym
pocałunku zdałem sobie sprawę z tego, że coś do ciebie czuję. Jesteś dla mnie
ważna. – przygryzł wargi, a ja skryłam głowę.
-Lepiej będzie jak już
pójdziesz. –odparłam nie patrząc na niego. Słyszałam jedynie jak odchodzi i
zatrzaskuje za sobą drzwi. W tym samym momencie z łazienki wyszedł Justin.
Usiadł obok mnie i widząc, że jestem smutna przytulił mnie.
-Nie musisz się nim przejmować.
–wyszeptał, ocierając swoje usta o moje włosy.Pokiwałam głową i uśmiechnęłam
się do niego. W pewnej chwili usłyszałam wibrację w telefonie. Powoli odsunęłam
się od Justina i spojrzałam na wyświetlacz, na którym napisane było „mama”.
Westchnęłam ciężko i nacisnęłam na zieloną słuchawkę.
-Tak? – zapytałam, odbierając. Już
po pierwszym wypowiedzianym przez nią słowie, wiedziałam że jest zła.
-Gdzie byłaś? – zadała pytanie,
a ja przełknęłam ślinę.
-O Boże, nie mówiłam ci że idę
do Emily na noc? – udałam zdziwienie, jednocześnie kłamiąc.
-Nie rób ze mnie idiotki,
Olivia. Dzwoniłam do niej. – w jednym momencie złapałam Justina za rękę,
pokazując że jest źle. –Olivia, gdzie jesteś? Powiedz mi prawdę, a nie będzie
aż tak źle.
-Jestem… - zamknęłam oczy –
Jestem u Justina.- słyszałam jedynie jej ciężki oddech. Bałam się każdego jej
słowa.
-Gdzie on mieszka?
-Mamo…
-Gdzie on mieszka?! –
natychmiastowo podałam jej adres i rozłączyłam się.
-Co jest, kotku? – zapytał Justin, łapiąc za moje
biodra. Przysunęłam się do niego i oparłam głowę na jego ramieniu.
-Moja mama zaraz tu będzie.. – w
jednej chwili złapał powietrze, a po sekundzie wypuścił je z ust.
-Niedobrze… - mruknął. – Chcesz się
czegoś napić? – pokiwałam głową i wstałam.
-Cholera.. nawet nie mam się w
co ubrać. – przetarłam delikatnie twarz dłońmi i czułam bezsilność. Moja mama
nie będzie łaskawa. Wiedziałam to.
JUSTIN’S POV
Olivia przebierała z nogi na
nogę. Była zdenerwowana tym, że zaraz przyjdzie tu jej mama. Ja także.Ona w tym
samym momencie zakładała sukienkę, bo nic innego nie miała ze sobą.
-Justin… - chciała dokończyć,
ale usłyszeliśmy głośne i nerwowe pukanie do drzwi. Odwróciliśmy głowę w ich
stronę. Olivia już chciała do nich podejść, kiedy ją zatrzymałem i powiedziałem
że ja to zrobię. Podszedłem i biorąc głęboki wdech, otworzyłem. W progu stała
jej mama. Była wściekła, ale starała się to ukrywać.
-Dzień dobry. –powiedziałem, chcąc rozluźnić atmosferę.
Jednak nie udało mi się to.
-Może tu przyjść moja córka? –
już chciałem iść po moją dziewczynę, ale ona sama przyszła. Wydawała się być
wystraszona i nie chciała się odzywać.
-Jakim prawem nie wróciłaś do
domu?! – wykrzyknęła, a ja objąłem Olivię ramieniem i delikatnie głaskałem ją. Nic
nie mówiła, a ja czułem że to moja wina.
-To ja.. –zacząłem i spojrzałem
kobiecie w oczy. – Olivia zasnęła, więc przywiozłem ją tutaj.. – powiedziałem i
czekałem na jej reakcję. Nie patrzyłem na moją dziewczynę, bo wiedziałem że
wolała abym tego nie mówił.
-Idziemy do domu –szarpnęła ją
za rękę i zatrzaskując za sobą drzwi, wyszła. Bezsilnie opadłem na kanapę i
schowałem twarz w dłonie.Miałem dosyć ciągłych afer z jej rodzicami. Czemu nie
mogliśmy być samiW rozmyślaniach przerwał mi sms, którego natychmiast
przeczytałem.
„Lepiej się pospiesz jeśli nie
chcesz aby przyjaciółce twojej dziewczyny coś się stało”.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak wam się podoba rozdział? Napiszcie w komentarzu, bo pod ostatnim nie było ani jednego :D
xoxo <3
Kocham Twoje opowiadanie. <3
OdpowiedzUsuńOby tak dalej. <3
@rozowaatomowka
Jest świetne jak wszystko :)
OdpowiedzUsuńCzekam na następny. :**
Czekam na NN <3
OdpowiedzUsuńBardzo podoba mi się pomysł na to opowiadanie. Oby tak dalej kochana ; 3
OdpowiedzUsuńPisz dalej to jest świetne ! <3
OdpowiedzUsuńTo jest świetne pisz dalej !!!
OdpowiedzUsuń