JUSTIN’S POV
„Pozbyłem się Dave’a, pozbędę
się i Matt’a” – myślałem wciąż idąc przed siebie. Chciałem jedynie uniknąć
teraz innych nieprzyjemności. Musiałem przytrzymać go, zadzwonić na policję i
powiedzieć że nas nęka.
-„Wyjdę na tchórza i idiotę, ale
wolę zapewnić bezpieczeństwo Olivii, niż mojej dumie.” – westchnąłem i nerwowo
zapukałem do drzwi Emily. Nikt nie otwierał, ale gdy pociągnąłem za klamkę, te uchyliły się.Wbiegłem cały spocony i
zdenerwowany do środka, słysząc jedynie głośne krzyki. Powędrowałem na górę,
skąd dochodziły odgłosy.Dokładniej z sypialni. Pełen obaw stanąłem przy ścianie,
a już po chwili szarpnąłem za klamkę i wszedłem do pomieszczenia. Zamurowało
mnie, nie wiedziałem co robić. Dziewczyna przywiązana była do krzesła i starała
się wstać, a nad nią stał nie tylko Matt, lecz i mój ojciec. Widziałem jak ona
płakała coraz bardziej, ale kiedy mnie ujrzała miała nadzieję że to się
skończy.
-Co tu robisz, synu? – spytał
bezczelnie mój ojciec. Miałem ochotę mu przywalić, ale musiałem zadzwonić po
policję a gdybym im coś zrobił to dla mnie też to by się źle skończyło.
-Nie pozwalam ci tak do mnie
mówić – powiedziałem ze spokojem w głosie, na co Matt się zaśmiał.
-To jest twój ojciec? – znów
wybuchł śmiechem. –Ale jaja… To znaczy że to twój ojciec zabił twoją matkę?Haha…
Nie wierzę.. – w jednym momencie moje oczy stały się szklane, a ciało zaczęło
drżeć.
-To ty ją zabiłeś?! – rzuciłem
się na niego z pięściami i nie dałem rady już powstrzymywać łez. – Ty,
skur*ielu! Pieprzony idioto! – kopałem go z całych sił, nie dając za wygraną. Miałem
ochotę go teraz postrzelić albo dźgnąć nożem. Tak żebym pozbył się go raz na
zawsze. Szkoda, że był silniejszy i
zanim się obejrzałem, to leżałem już na podłodze i zwijałem się z bólu. Nie
umiałem powstrzymać płaczu. Tak cholernie bolało mnie to, że mój własny ojciec
zamordował jedyną osobę którą kiedyś kochałem. Zawsze był potworem, ale teraz
widziałem w nim kogoś jeszcze gorszego. Szczerze, to nic nie rozumiałem. Ale
wiedziałem, że tych trzech idiotów (Dave, Matt i mój ojciec) muszą ponieść karę
za to co zrobili. Wyciągnąłem Iphona z kieszeni i wybrałem numer na policję.
Jednak nie zdążyłem nic powiedzieć, bo Matt wyrwał mi go z ręki. Czułem, że
muszę coś zrobić. Momentalnie się podniosłem i łapiąc się za brzuch,
powiedziałem:
-Wypuśćcie Emily. Ona nie jest
niczemu winna. Załatwcie to ze mną. – stanąłem i włożyłem ręce w kieszenie.
Popatrzyli na siebie, a po chwili odwiązali zapłakaną dziewczynę.
-Idź już.- rozkazałem, a ona
ledwo trzymając się na nogach, wyszła. Matt i Jeremy (nie miałem go już ochoty
nazywać moim ojcem) podeszli do mnie.
- Oddam ci tą kasę, Matt –
sarkastycznie się zaśmiał i pokręcił głową.
-Oddasz mi tą kasę teraz albo
rozpieprzę ci łeb. – wydąłem usta i wyciągnąłem portfel, a następnie pokazałem
mu panującą tam pustkę.
-Nie mam nic. I nie muszę nic
mieć, bo… - w jednym momencie usłyszałem dźwięk otwieranych drzwi, a do pokoju
wszedł policjant.
-Co się tu dzieje? – zapytał, a
ja poczułem ulgę, która ogarnęła moje ciało i umysł.
-Czy mogę to wyjaśnić na
komisariacie? –spytałem, a on pokiwał głową i skuł w kajdanki Jeremiego oraz
Matta.Wyprowadził ich na dwór. Uśmiechnąłem się w duchu, a potem poszedłem za
nimi, mijając stojącą w korytarzu Emily.Potem widziałem jak wsiadają do
radiowozu.
-Proszę pojechać z nami. – powiedział do mnie komendant, a ja usiadłem
na tylnym siedzeniu.
EMILY’S POV
Cała się trzęsłam, a moja twarz
była zalana łzami. Co chwila ocierałam czerwone od płaczu powieki i czekałam w
drzwiach na pojawienie się Olivii. Od czasu do czasu patrzyłam na telefon, na
wypadek gdyby wysłała mi smsa albo dzwoniła. Minuty wydawały się trwać godziny,
a ja niecierpliwiłam się coraz bardziej. Jednak w końcu rozbrzmiał w moim domu
dźwięk dzwonka. Podbiegłam i otworzyłam mojej przyjaciółce.
-Co się stało? – zapytała, kiedy
tylko mnie ujrzała.Spróbowałam się otrząsnąć by móc odpowiedzieć. Po chwili
odparłam:
-Ja sama nie wiem… Byłam w domu i
w pewnym momencie zobaczyłam jak przez otwarte okno wchodzi dwóch takich mężczyzn..
Jeden by dużo starszy, miał z czterdzieści lat. A jeden z dwadzieścia lub trzydzieści…
nieważne. – wiedziałam, że jeśli jej powiem to mogę popsuć jej związek z
Justinem, ale czułam że szczerość będzie najlepszym rozwiązaniem. – Ja się
przestraszyłam i zagroziłam im policją, a oni śmieli mi się w twarz. Położyli
mnie siłą na kanapie i wtedy ten młodszy powiedział, że jeśli „Bieber” nie odda
mu kasy to mnie zabiją. A za chwilę zaprowadzili mnie na górę, gdzie
przywiązali do krzesła i… i przyszedł twój chłopak. Uratował mnie i ja wyszłam
.Wtedy zadzwoniłam na policję. Justin
pojechał z nimi, ja… - ciężko oddychałam i jąkałam się coraz bardziej, a Olivia
kręciła głową z niedowierzaniem w oczach. Objęła mnie ramieniem, co świadczyło
o tym że nie muszę już nic więcej mówić. Starałam się uspokoić myśli, ale było
ich zbyt wiele. Widziałam jak stara się coś z siebie wyksztusić, ale nie dawała
rady.
- Czy ten starszy mężczyzna… Czy
on był jego ojcem? – wypowiedziała w końcu.Chwilę milczałam, ale potem
pokiwałam głową, na co ona rozpłakała się. – Emily, przepraszam. Muszę wyjść. –
ostatni raz mnie przytuliła i szybko pobiegła przed siebie.
JUSTIN’S POV
Policjant siedział naprzeciwko
mnie i wpatrywał się w moją osobę.
-Czy możemy zacząć? –zapytał na
co pokiwałem głową. Wyjął notatnik z kieszeni, a ja zacząłem.
- Siedziałem w mieszkaniu… i nagle
dostałem smsa, w którym było napisane że muszę się pospieszyć, bo inaczej Emily
coś się stanie.No więc pobiegłem do jej domu.Wszedłem tam i zobaczyłem jak
siedzi przywiązana do krzesła, z taśmą na ustach.Stał tam też Jeremy i Matt. Potem
ją uwolniłem, ona zadzwoniła po policję. Tyle. – wzruszyłem ramionami, a ten
zapisał wszystko dokładnie. – Ale… - spojrzał na mnie i wytrzeszczył oczy. – To
nie wszystko. – przełknąłem ślinę a on dał znak abym kontynuował. – Dwa lata
temu zmarła moja matka. Lekarze stwierdzili, że to było samobójstwo, ale dziś
wiem że nie.
- Hm… w takim razie co się
wydarzyło? – wydąłem usta i oparłem łokcie o kolana, czując jak wszystkie
wspomnienia wracają.
-Najprawdopodobniej zrobił to
Matt,Jeremy i Dave.
-Kto? – spytał policjant na co
westchnąłem.
-Tych dwóch, którzy tu przed
chwilą przyjechali i Dave. Odsiaduje za gwałt. – policjant zapisał wszystko w notatniku i
spojrzał na mnie.
-Postaramy się coś z tym zrobić.
Do czasu wyjaśnienia sprawy zostaną oni w areszcie. –wstał, aby podać mi rękę,
a ja uczyniłem to samo. – Może pan już iść. – pokiwałem głową i gwałtownie wyszedłem
z Sali. Idąc korytarzem, wyciągnąłem papierosa z kieszeni i odpaliłem go. Byłem
wkurzony i zły jak nigdy. Myślałem tylko o tym żeby pójść do mieszkania i
zasnąć, porzucając wszystkie myśli. Kiedy znalazłem się na dworze, przystanąłem
na chwilę i ponownie się zaciągnąłem. Nagle poczułem dotyk czyjejś dłoni na
moim ramieniu. Odwróciłem się i zobaczyłem Olivię. Stała i wpatrywała się we
mnie z żalem w oczach.
-Wiem co się stało..-odparła i przystanęła
tak, że była naprzeciwko mnie i stykała się ze mną swoim ciałem. Czułem jak
wszystkie emocje wracają, a do oczu napływają mi łzy. Popatrzyłem w górę, aby nie wypłynęły one na
moją twarz, ale nie dałem rady.
-Justin.. –zaczęła, a ja w
jednym momencie chwyciłem za jej policzki i złączyłem nasze usta w namiętnym
pocałunku. Musnąłem je parę razy, a
następnie delikatnie wysunąłem język, czując jak ona robi to co ja. Przepychały
się wzajemnie, a ja złapałem za dolną partię jej ciała, powodując że przysunęła się do mnie. Mierzwiła moje włosy, a
ja cicho jęknąłem. Kiedy pociągnęła za ich końcówki, wyszeptałem jej imię. W
jednej chwili zapomniałem o tym wszystkim co się wydarzyło i skupiłem się na
tym co było teraz.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
GENIALNE !
OdpowiedzUsuńCZEKAM NA NN :*
kiedy następny?
OdpowiedzUsuńNa początek przepraszam za spam.
OdpowiedzUsuńTo teraz posłuchasz krótkiej Litanii od strony mojej osoby. ;D
Twojego bloga odkryłam przed chwilą, a można powiedzieć, że się zakochałam. Nie wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia. A jednak mnie spotkała .. Okryłam go przez innego bloga o JUSTINIE (Wiem, głupia jestem, bo nie odkryłam go sama ;c). Cieszę się, że to zrobiłam. :33
Co do twojego bloga: Po prostu nie mogę pojąć, jak ty to robisz dziewczyno ? Gdzie ja byłam jak rozdawali talent ? Hę ? Dobra, odwala mi. Zobacz co ty ze mną robisz. XD ^^ Ehh .. Też tak chcę ! Zaintrygowało mnie to opowiadanie, nie powiem. To, w jaki sposób, z najmniejszymi szczegółami, jest piękne. Pozwalasz przenieść się czytelnikowi do świata twojego opowiadania.Do samego końca będę czytała twojego bloga.KOCHAM GO I CIEBIE TEŻ <3333333333
Dobra, nie będę dalej pisała. Bo jak się rozpiszę, to mój komentarz będzie na całą stronę i jeszcze będziesz musiała przewijać. :>
Czekam na NN..kocham cię
Dziewczyno jak ty to robisz !? Jesteś cudowna +czekam na następny rozdział < 3
OdpowiedzUsuńkocham to *.*
OdpowiedzUsuńMegaa. <33
OdpowiedzUsuńkocham twoje opowiadania, Ciebie i Justina :***
OdpowiedzUsuń