OLIVIA’S POV
-Ale co się tam stało?!
–wypytywałam Justina. Chodził po pokoju i nic nie mówił.
-Nie powinno cię to obchodzić!-
krzyknął, a ja natychmiastowo podskoczyłam. Miał w oczach coś, czego nie miał
nigdy. Taką nienawiść, która aż wypalała mu dziurę w sercu. Czułam, że to coś
poważnego.
-Justin.. – pogłaskałam go po
ramieniu – Proszę, powiedz mi. – zaczęłam mierzwić jego włosy. On tylko wziął
moją rękę, odsunął się i usiadł na kanapie.
- Jeśli chcesz wiedzieć to… -
przygryzł wargi i począł drżeć ze zdenerwowania. Potem zdecydował się jednak
kontynuować. – To długa..
-Justin! – wrzasnęłam, a on
westchnął i mówił dalej.
- Dwa lata temu moja matka
umarła. – otworzyłam usta i zamknęłam oczy. Nie wiedziałam czy mam zareagować.
– Myślałem, że popełniła samobójstwo. Tak powiedziano mi w szpitalu… - wzięłam
jego dłoń i ścisnęłam ją mocno. – Jednak okazało się, że .. – przełknął ślinę –
że to ten je*bany idiota ją zabił.. – już miałam coś powiedzieć, kiedy ten
przerwał mi – przy pomocy Dave’a i Jack’a . – załamał ręce i głośno oddychał.
Wstał i napiął mięśnie, a ja nie wiedziałam, a raczej nie wierzyłam, że ten
debil mógł kogoś zabić. Był zdolny do gwałtu, ale… ale nie sądziłam, że do tego
też.
-Justin.. ja.. – wahałam się – zgłosimy
to na policję. – on sarkastycznie się zaśmiał, a następnie z wściekłością w
głosie podszedł do mnie i powiedział:
- O nie.. już jeden z nich
został złapany i co? Wypuszczą go po paru latach.. Oni umrą w torturach… -
uśmiechnął się, a ja patrzyłam na niego z przerażeniem.
-To nie jest rozwiązanie..
- To oni zabili mi matkę,
Olivia! – ucichłam, a on począł chodzić jeszcze szybciej – Tobie wszystko się w
życiu układa, prawda?Masz luksusowy dom, rodzinę – pełną rodzinę, twoje
dzieciństwo było pewnie za*ebiste co? A moje, wyobraź sobie, nie! Ciekawe czy
chciałabyś, żeby codziennie twoja matka zamykała cię w pokoju słysząc kroki na
klatce schodowej, a potem uciekała z tobą do sąsiadki.A trzy lata później, jako
siedemnastolatek dowiadujesz się, że ktoś kto zawsze cię chronił umiera. Nie ma
jej. Po prostu. Wszyscy ci mówią, że popełniła samobójstwo, a okazuje się, że
było inaczej! – kopnął poduszkę leżącą na ziemi, a do moich oczu napłynęły łzy.
– Moje życie teraz to raj. Nie mam kasy, gram codziennie na zimnych schodach
teatru, żeby mieć co jeść, a w mieszkaniu nie mam nawet wody. Ale to dla mnie
raj. – uśmiechnął się – W porównaniu z tym co było kiedyś.
-Justin…- podeszłam i dotknęłam
dłonią jego czoła,które rozpalone było od nadmiaru emocji. – teraz będzie tylko
lepiej… Ale czy naprawdę chcesz iść do więzienia za zabójstwo?
- Ty wciąż nic nie rozumiesz! –
potrząsnął mną mocno – Oni nie zapłacili nic za to, że zabili jedyną osobę w
moim życiu, która mnie kochała! – przytuliłam go i gdy podniosłam głowę,
powiedziałam:
- Teraz ja cię kocham, Justin. –
wtuliłam się w niego, a potem zaczęłam mierzwić jego włosy. Nasze oddechy
uspokajały się coraz bardziej. Czuliśmy się bezpieczni w swych objęciach..
JUSTIN’S POV
- Olivia… - spojrzała na mnie –
Muszę już iść. Jest 12-a w nocy. – posmutniałem, a potem wstałem, delikatnie
zdejmując jej głowę z moich kolan.
- Nie idź. Przecież możesz spać
u mnie – uśmiechnąłem się, ale nie chciałem być dla niej ciężarem.
-Nie, dzięki – ona szturchnęła
mnie i powiedziała :
-Justin, przestań.być.uparty –
mówiła oddzielając każde słowo od siebie, tak aby to do mnie dotarło.
-No dobra.. – pocałowałem ją w
czoło, a potem oparłem się o fotel. – A gdzie mogę spać?
- U rodziców w pokoju –
następnie popędziła do łazienki i dała mi dwa ręczniki . Wziąłem je, a chwilę
później zamknąłem się w niej wypędzając ruchem ręki Olivię. Ona zachichotała i
wyszła. Wchodząc pod prysznic poczułem jak gorąca woda zmywa wszystkie złe
emocje, które dzisiaj nieustannie mi towarzyszyły.
-Szampon męski jest na lewej
półce! –usłyszałem nagle dźwięk jej głosu lekko zagłuszony lecącą wodą.
Spojrzałem na miejsce gdzie miał być szampon i wycisnąłem jego resztkę. Powoli
zacząłem nakładać go na włosy. Gdy już to uczyniłem, odkręciłem ponownie gorącą
wodę i zmyłem pianę. Wychodząc założyłem jedynie bokserki i obwinąłem się ręcznikiem
od pasa w dół.
- Wyglądasz cholernie seksownie –
usłyszałem, gdy tylko wszedłem do pokoju. Uśmiechnąłem się, bo zależało mi na tym żeby ona tak uważała.
-Dzięki – mruknąłem, siadając na
łóżku, które właśnie ścieliła.
-Justin! – wrzasnęła, odwracając
się w moją stronę. – dopiero co je pościeliłam.
-Wiem. – wzruszyłem ramionami –
ale lubię kiedy się denerwujesz.
-No ja trochę mniej – spojrzała na
mnie kamiennym wzrokiem. Przyciągnąłem ją do siebie, a ona usiadła na jednym z
moich kolan. Gdy już chciałem ją pocałować, odwróciła głowę w drugą stronę.
Spojrzałem na nią pytająco.
-To za karę – powiedziała ,
drocząc się ze mną. Położyłem ręce na jej talii i uścisnąłem ją dosyć mocno.
Chwilę tak siedzieliśmy ,ale potem Olivia zaczęła temat, który zepsuł mój dobry
humor:
-Co z tym zrobisz? – zacząłem kręcić
loki z jej włosów, bo naprawdę nie wiedziałem co zrobić z rękami.
-Nie wiem…
- A co z tą propozycją od tego
Scootera ? – zapytała nagle.
-Mam teraz ważniejsze sprawy na
głowie. – odfuknąłem i wstałem z miejsca.-Idę spać.- poszedłem w stronę
sypialni jej rodziców, a ona stanęła w drzwiach i złączyła nasze usta w
pocałunku. Przytrzymałem jej głowę, a ona przysunęła się bliżej. Tym razem to
ona nadawała tempo. Pociągnęła za końce moich włosów gdy zbliżyłem się do niej,
a potem odsunęliśmy się od siebie.
- Przepraszam. Nie chciałam cię
rozzłościć – wyszeptała.
- Okej.. – odpowiedziałem równie
cicho i jeszcze raz musnąłem jej policzek. – Ale jestem serio mega zmęczony.
- Dobranoc – powiedziała i
podeszła do szafy. Drzwi były lekko uchylone i już miałem w zamiarze oglądać
jak zdejmuje koszulkę, kiedy ona odwróciła się i krzyknęła:
-Justin! – następnie rzuciła we
mnie poduszką , a ja zacząłem się śmiać.
-Już idę. Spokojnie- zatrzasnęła
drzwi, a ja poszedłem w stronę sypialni. Gdy do niej wszedłem poczułem wibrację
w kieszeni moich spodni. Wyciągnąłem telefon i odczytałem wiadomość tekstową.
Od: nieznany
Jesteś martwy. Twoja dzi*ka też.
świetny..czekam na NN
OdpowiedzUsuńta wyżej ma racje, polać jej :D
OdpowiedzUsuń