XIII


OLIVIA’S POV

 

-Ale co się tam stało?! –wypytywałam Justina. Chodził po pokoju i nic nie mówił.

-Nie powinno cię to obchodzić!- krzyknął, a ja natychmiastowo podskoczyłam. Miał w oczach coś, czego nie miał nigdy. Taką nienawiść, która aż wypalała mu dziurę w sercu. Czułam, że to coś poważnego.

-Justin.. – pogłaskałam go po ramieniu – Proszę, powiedz mi. – zaczęłam mierzwić jego włosy. On tylko wziął moją rękę, odsunął się i usiadł na kanapie.

- Jeśli chcesz wiedzieć to… - przygryzł wargi i począł drżeć ze zdenerwowania. Potem zdecydował się jednak kontynuować. – To długa..

-Justin! – wrzasnęłam, a on westchnął i mówił dalej.

- Dwa lata temu moja matka umarła. – otworzyłam usta i zamknęłam oczy. Nie wiedziałam czy mam zareagować. – Myślałem, że popełniła samobójstwo. Tak powiedziano mi w szpitalu… - wzięłam jego dłoń i ścisnęłam ją mocno. – Jednak okazało się, że .. – przełknął ślinę – że to ten je*bany idiota ją zabił.. – już miałam coś powiedzieć, kiedy ten przerwał mi – przy pomocy Dave’a i Jack’a . – załamał ręce i głośno oddychał. Wstał i napiął mięśnie, a ja nie wiedziałam, a raczej nie wierzyłam, że ten debil mógł kogoś zabić. Był zdolny do gwałtu, ale… ale nie sądziłam, że do tego też.

-Justin.. ja.. – wahałam się – zgłosimy to na policję. – on sarkastycznie się zaśmiał, a następnie z wściekłością w głosie podszedł do mnie i powiedział:

- O nie.. już jeden z nich został złapany i co? Wypuszczą go po paru latach.. Oni umrą w torturach… - uśmiechnął się, a ja patrzyłam na niego z przerażeniem.

-To nie jest rozwiązanie..

- To oni zabili mi matkę, Olivia! – ucichłam, a on począł chodzić jeszcze szybciej – Tobie wszystko się w życiu układa, prawda?Masz luksusowy dom, rodzinę – pełną rodzinę, twoje dzieciństwo było pewnie za*ebiste co? A moje, wyobraź sobie, nie! Ciekawe czy chciałabyś, żeby codziennie twoja matka zamykała cię w pokoju słysząc kroki na klatce schodowej, a potem uciekała z tobą do sąsiadki.A trzy lata później, jako siedemnastolatek dowiadujesz się, że ktoś kto zawsze cię chronił umiera. Nie ma jej. Po prostu. Wszyscy ci mówią, że popełniła samobójstwo, a okazuje się, że było inaczej! – kopnął poduszkę leżącą na ziemi, a do moich oczu napłynęły łzy. – Moje życie teraz to raj. Nie mam kasy, gram codziennie na zimnych schodach teatru, żeby mieć co jeść, a w mieszkaniu nie mam nawet wody. Ale to dla mnie raj. – uśmiechnął się – W porównaniu z tym co było kiedyś.

-Justin…- podeszłam i dotknęłam dłonią jego czoła,które rozpalone było od nadmiaru emocji. – teraz będzie tylko lepiej… Ale czy naprawdę chcesz iść do więzienia za zabójstwo?

- Ty wciąż nic nie rozumiesz! – potrząsnął mną mocno – Oni nie zapłacili nic za to, że zabili jedyną osobę w moim życiu, która mnie kochała! – przytuliłam go i gdy podniosłam głowę, powiedziałam:

- Teraz ja cię kocham, Justin. – wtuliłam się w niego, a potem zaczęłam mierzwić jego włosy. Nasze oddechy uspokajały się coraz bardziej. Czuliśmy się bezpieczni w swych objęciach..

 

JUSTIN’S POV

- Olivia… - spojrzała na mnie – Muszę już iść. Jest 12-a w nocy. – posmutniałem, a potem wstałem, delikatnie zdejmując jej głowę z moich kolan.

- Nie idź. Przecież możesz spać u mnie – uśmiechnąłem się, ale nie chciałem być dla niej ciężarem.

-Nie, dzięki – ona szturchnęła mnie i powiedziała :

-Justin, przestań.być.uparty – mówiła oddzielając każde słowo od siebie, tak aby to do mnie dotarło.

-No dobra.. – pocałowałem ją w czoło, a potem oparłem się o fotel. – A gdzie mogę spać?

- U rodziców w pokoju – następnie popędziła do łazienki i dała mi dwa ręczniki . Wziąłem je, a chwilę później zamknąłem się w niej wypędzając ruchem ręki Olivię. Ona zachichotała i wyszła. Wchodząc pod prysznic poczułem jak gorąca woda zmywa wszystkie złe emocje, które dzisiaj nieustannie mi towarzyszyły.

-Szampon męski jest na lewej półce! –usłyszałem nagle dźwięk jej głosu lekko zagłuszony lecącą wodą. Spojrzałem na miejsce gdzie miał być szampon i wycisnąłem jego resztkę. Powoli zacząłem nakładać go na włosy. Gdy już to uczyniłem, odkręciłem ponownie gorącą wodę i zmyłem pianę. Wychodząc założyłem jedynie bokserki i obwinąłem się ręcznikiem od pasa w dół.

- Wyglądasz cholernie seksownie – usłyszałem, gdy tylko wszedłem do pokoju. Uśmiechnąłem się, bo zależało  mi na tym żeby ona tak uważała.

-Dzięki – mruknąłem, siadając na łóżku, które właśnie ścieliła.

-Justin! – wrzasnęła, odwracając się w moją stronę. – dopiero co je pościeliłam.

-Wiem. – wzruszyłem ramionami – ale lubię kiedy się denerwujesz.

-No ja trochę mniej – spojrzała na mnie kamiennym wzrokiem. Przyciągnąłem ją do siebie, a ona usiadła na jednym z moich kolan. Gdy już chciałem ją pocałować, odwróciła głowę w drugą stronę. Spojrzałem na nią pytająco.

-To za karę – powiedziała , drocząc się ze mną. Położyłem ręce na jej talii i uścisnąłem ją dosyć mocno. Chwilę tak siedzieliśmy ,ale potem Olivia zaczęła temat, który zepsuł mój dobry humor:

-Co z tym zrobisz? – zacząłem kręcić loki z jej włosów, bo naprawdę nie wiedziałem co zrobić z rękami.

-Nie wiem…

- A co z tą propozycją od tego Scootera ? – zapytała nagle.

-Mam teraz ważniejsze sprawy na głowie. – odfuknąłem i wstałem z miejsca.-Idę spać.- poszedłem w stronę sypialni jej rodziców, a ona stanęła w drzwiach i złączyła nasze usta w pocałunku. Przytrzymałem jej głowę, a ona przysunęła się bliżej. Tym razem to ona nadawała tempo. Pociągnęła za końce moich włosów gdy zbliżyłem się do niej, a potem odsunęliśmy się od siebie.

- Przepraszam. Nie chciałam cię rozzłościć – wyszeptała.

- Okej.. – odpowiedziałem równie cicho i jeszcze raz musnąłem jej policzek. – Ale jestem serio mega zmęczony.

- Dobranoc – powiedziała i podeszła do szafy. Drzwi były lekko uchylone i już miałem w zamiarze oglądać jak zdejmuje koszulkę, kiedy ona odwróciła się i krzyknęła:

-Justin! – następnie rzuciła we mnie poduszką , a ja zacząłem się śmiać.

-Już idę. Spokojnie- zatrzasnęła drzwi, a ja poszedłem w stronę sypialni. Gdy do niej wszedłem poczułem wibrację w kieszeni moich spodni. Wyciągnąłem telefon i odczytałem wiadomość tekstową.

 

Od: nieznany

 

Jesteś martwy. Twoja dzi*ka też.

 

 

 

 

2 komentarze: