OLIVIA’S POV
-Gotowa? – zapytał Justin stojąc
ze mną przed komisariatem. Jednocześnie trzymał mnie za ręce i patrzył mi w
oczy.
-Uhm. – mruknęłam, a następnie
przełknęłam ślinę.
- To idź. –zaśmiał się, na co
klepnęłam go w ramię. Potem jeszcze raz przytuliłam i weszłam do pomieszczenia.
-Dzień dobry – powiedziałam głosem
pełnym obaw.
-Witam. Jakaś ważna sprawa? –
zapytał jeden z policjantów, przeglądając kartki i nawet na mnie nie patrząc.
-Um.. dosyć – rzekłam, zamykając
drzwi. On pokazał gestem abym usiadła. Zrobiłam to.
-O co chodzi? – oparł się o swoje
drewniane biurko. Westchnęłam i pomyślałam o jedynej rzeczy, która mnie
uspokajała. O Justinie. Następnie zamknęłam na chwilę oczy i w końcu wydusiłam
to z siebie.
- Chodzi o gwałt. – w jednej
sekundzie rozszerzył źrenice i nakazał bym kontynuowała. – Moją koleżankę
ostatnio zgwałcono . Było to wczoraj.
-Kto to zrobił? – zaczął zapisywać
coś w notatniku.
-Dave Loren. –wzdrygnęłam .
- Masz jego zdjęcie? – poczęłam szukać
w torebce jego starego wizerunku, który wzięłam tylko na potrzeby przesłuchania.Potem
pokazałam je temu facetowi. – Zachowam je
– powiedział kiwając głową i zabierając mi to okropne zdjęcie z rąk.
- To nie wszystko. –
zaczerpnęłam powietrza na myśl o tym, że zaraz będę musiała mu opowiedzieć o
tym co zdarzyło się rok temu.
-Proszę mówić – wziął długopis w
dłoń i uniósł brwi.
- To było rok temu. On .. W
sensie Dave. – z oczu poleciała mi łza. –on mnie prawie zgwałcił. – policjant podrapał
się po głowie.
-Jak do tego doszło? – spytał wysokim
głosem i podał mi chusteczki. Otarłam nimi policzki i twarz.
- Spotykałam się z nim. Jednego
razu zaprosił mnie do mieszkania. Ufałam mu…Nie myślałam, że do tego dojdzie… - zaczęłam przeraźliwie szlochać. Wtedy
usłyszałam pukanie do drzwi.
- Eh.. proszę- wrzasnął wychylając
się znad biurka. Odwróciłam się i zobaczyłam Justina. Od razu mi ulżyło.
- Ja tylko chciałem zobaczyć czy…
- popatrzył na mnie i gdy ujrzał mnie całą zapłakaną natychmiast podszedł i
przytulił. Otarł moje łzy o swój rękaw i jeszcze raz ścisnął.
-Mogę zostać? – spytał i mnie i
komendanta. Ja momentalnie kiwnęłam głową, natomiast policjant chwilę się
wahał, lecz potem się zgodził. On usiadł obok mnie i cały czas patrzył czy
wszystko okej. Od razu poczułam się lepiej.
- Proszę kontynuować. Co się
działo gdy zaprosił panią do domu? – zapytał mężczyzna. Wypuściłam powietrze z
ust.
- Kazał usiąść na kanapie. Podał
mi drinka, ale ja myślałam, że to woda. Tak mi powiedział. Gdy się
zorientowałam chciałam wychodzić i wtedy on.. – przerwałam, a Justin w jednej
chwili złapał moją dłoń i ścisnął mocno, tak bym czuła, że jest przy mnie i, że
jestem bezpieczna. - On popchnął mnie na tą kanapę. Zaczął zdzierać wszystkie
ubrania jakie miałam. Broniłam się! Ale on nie przestawał. Zdjął spodnie i
koszulkę… - zaczęłam chlipać. Justin pogłaskał mnie po nodze. Widziałam, że sam
z trudem powstrzymuje płacz. – Ja wtedy uciekłam. Udało mi się.
-Czy to wszystko? – westchnął policjant
ze skruchą w głosie. Pokiwałam głową
-Nie!- wyrwał się Justin,
wstając. – To nie wszystko. Ostatnio przycisnął Olivię do ściany przed sklepem
i zaczął ją molestować. Tego skur…. To znaczy takiego idiotę trzeba zamknąć!
Albo inaczej sam się tym zajmę. – ja tylko pogłaskałam go po ręce, chcąc by się
uspokoił. On usiadł, pozwalając mi oprzeć się na jego ramieniu.
-Groźby są karalne, proszę pana.
– powiedział policjant.
- Złapiecie go?- spytał z
wrogością w głosie.
- Zrobimy to najszybciej jak to
tylko…
- Macie zacząć robić to teraz!
Jeśli on się dowie, że Olivia poszła na komisariat złożyć zeznania, to znowu ją
dorwie! – krzyknął wymachując rękami.
-Proszę jeszcze tylko wypełnić
formularz. Muszę mieć pani dane osobowe. – podał mi kartkę a ja uzupełniłam
wszystkie informacje. – Jeszcze jedno. Jak nazywa się ta koleżanka, która
została ofiarą gwałtu?
- Emily Jones. – Na samo
wypowiedzenie jej imienia i nazwiska, poczułam jak bardzo za nią tęsknię.Ale
starałam się powstrzymać od pokazania tego.
-Dziękujemy. Możecie iść. –
wskazał na drzwi. Justin objął mnie ramieniem i otworzył.
JUSTIN’S POV
Przez całe przesłuchanie
powstrzymywałem płacz. Ze wszystkich osób na świecie jakie znałem, to właśnie
Olivia była tą, która zmusiła mnie do łez. Stojąc przed komisariatem, nic nie
mówiliśmy. Ona lekko łkała, a ja miałem ręce w kieszenie i patrzyłem w górę.
Nie mogłem patrzeć jak cierpi.
- Proszę cię. Nie płacz –
spojrzałem na nią zaciskając wargi. Następnie ona podbiegła do mnie i wtuliła
się tak mocno jak nigdy. Momentalnie spojrzała w górę i powiedziała :
-Pocałuj mnie, Justin. –
otworzyłem szeroko oczy. Ona pokiwała głową na znak, że naprawdę tego chce.
-Dobrze – szepnąłem, a następnie
chwyciłem za jej podbródek. Skierowałem go w moją stronę i musnąłem delikatnie
jej spierzchnięte usta. Potem drugi i trzeci. Olivia dosłownie się rozpływała. Teraz
począłem całować jej szyję, składałem pocałunki na każdym jej centymetrze. Ona
oplotła ręce na mojej, a potem przycisnęła nasze ciała do siebie. Cicho
wyszeptałem jej imię, pokazując jej, że jest cudowna w tym co właśnie robi. Jeszcze
raz złączyłem nasze usta, a potem przyciągnąłem ją do siebie i przytuliłem.
- Dziękuję Justin – wtuliła się
mocniej – dziękuję.
kiedy nastepny? świetny blog
OdpowiedzUsuńWielbie to opowiadanie :D
OdpowiedzUsuńCzekam na następny ;)