JUSTIN’S POV
Obudziłem się rano myśląc
jedynie o tym żeby nie pokazać Olivii jak bardzo zdenerwowany byłem.
-Justin – ocknąłem się widząc ją
w progu pokoju, w którym byłem. – Jak ci się spało? – zapytała, siadając obok
mnie i zaczynając jeździć palcem po moim torsie.
- Dobrze –odpowiedziałem,
kłamiąc bo w rzeczywistości nie zmrużyłem oka ani na chwilę.
- Jesteś jakiś dziwnie
przestraszony.. Co jest? – zapytała unosząc brwi ku górze.
-Ja? – sztucznie się zaśmiałem.
– nie… Po prostu rano zawsze taki jestem. – uśmiechnąłem się, nie chcąc by
zorientowała się, że śmiertelnie się boję.
-Co chcesz na śniadanie? -spytała mierzwiąc moje włosy.
- Cokolwiek – odpowiedziałem bez
namysłu, a potem odsunąłem się od niej i poszedłem do łazienki się przebrać. Założyłem na siebie te same ubrania co
wczoraj, a następnie zszedłem na dół. Zauważyłem jak Olivia stoi przy kuchence
i opiera się o blat. Podszedłem do niej i objąłem ją od tyłu w pasie.
- Przepraszam – wyszeptałem jej
do ucha.
-Ale za co? – zamknęła oczy i
przyjęła wesoły wyraz twarzy
- Za to, że byłem niemiły. –
pocałowałem ją w policzek, a ona uśmiechnęła się promiennie. Odwróciła się w moją stronę i poczęła oplatać
ręce wokół mojej szyi. Ja ścisnąłem ją w pasie. Patrzyliśmy sobie w oczy i nic nie
mówiliśmy.
-Jesteśmy! – usłyszałem w pewnym
momencie. Podskoczyłem w górę i ujrzałem tą samą kobietę co wtedy przy furtce.
Zdziwiłem się,bo już wiedziałem,że to mama Olivii.
-Mamo, co wy tu robicie?! –
krzyknęła zmieszana.
-Ja się pytam co ty tu robisz z
tym młodym człowiekiem stojąc przed nim ubrana w samą piżamę?! Jeszcze
widziałam jak się obściskujecie! – wrzasnęła podchodząc do niej. Jednak jej
córka tylko wzięła głęboki wdech i powiedziała:
- Chcesz znać prawdę? –
wzruszyła ramionami Olivia i spokojnie stanęła przed matką.
- Tak! – krzyknęła.
- Jesteśmy parą. To znaczy,
Justin jest moim chłopakiem. Chodzimy ze sobą. – kobieta wytrzeszczyła oczy ze
zdziwienia i spojrzała na męża, który nic nie mówił.
- Ty chodzisz z Olivią do
szkoły, prawda? – zapytała, zwracając się do mnie.
- Tak. –szybko zareagowała moja
dziewczyna, jednocześnie kłamiąc.
-Nie. – zaprotestowałem.
Wiedziałem, że będzie zła, ale musiałem powiedzieć prawdę. – Ja ukończyłem już
liceum. Ale nie zdałem matury, nie poszedłem na studia. – Olivia patrzyła na
mnie nie wierząc w to co robię.
- I ty się z nim zadajesz?! On
cię sprowadzi na złą drogę. Nim się obejrzysz skończysz w więzieniu!
-Mamo! – wrzasnęła płaczliwym
tonem Olivia. – Nie osądzaj go! Kocham Justina i mam w dupie twoje zdanie!
-Jak ty się wyrażasz?! –
wrzasnęła jej matka.
-Nijak! Nie będziesz się
wypowiadała na jego temat! Chodź Justin. – złapała mnie za rękę i pociągnęła do
przedpokoju.
- Nie rób tego… - powiedziałem głosem pełnym żalu. Pogłaskałem
ją po policzku i musnąłem jej usta.
- Okej.. –westchnęła.
-Ja już pójdę. Zadzwoń później.
-Uhm.. – jeszcze raz pocałowałem
jej czoło i wyszedłem, zamykając za sobą drzwi.
OLIVIA’S POV
Byłam cholernie zła na matkę.
Miała wrócić później! Ale ona jak zwykle musiała wszystko spieprzyć.
-Gdzie idziesz? – usłyszałam gdy
zaczęłam wchodzić po schodach na górę. To był głos mojej matki.
- Do pokoju – odfuknęłam.
-Siadaj tu. – wskazała na
kanapę, a ja wywróciłam oczami i zrobiłam to co chciała, żeby nie mieć jeszcze
więcej problemów. – Kto to jest? Skąd go znasz?
- Ah.. no tak, zaczynamy
przesłuchanie – zaśmiałam się sarkastycznie. – Justin Bieber. Znam go stąd,że
zauważyłam jak gra na gitarze przed teatrem. Jeszcze jakieś pytania czy mogę
iść? – uśmiechnęłam się z pogardą.
- Nie bądź wredna, Olivia.
Zależy mi na tobie i chcę żebyś spotykała się z kimś porządnym. Czy ty
widziałaś w ogóle jak on był ubrany!? – wrzasnęła a ja miałam ochotę jej
odpyskować, jednak powstrzymałam się i powiedziałam tylko:
-Czy naprawdę interesuje cię
tylko ile ktoś ma kasy? Jeśli tak to gratuluję. On nie ma pieniędzy, ale wy nie
macie tego co on ma. On ma serce. – wstałam i poszłam do pokoju. Na biurku
leżał mój telefon, który podniosłam i przeczytałam na ekranie:
Od: Justin
Kocham cię. Będzie dobrze.
Szybko odpisałam mu:
Też cię kocham…
JUSTIN’S POV
Szedłem przed środek ulicy i nie
zważałem na jeżdżące samochody. Byłem jak w amoku, chciałem rozwalić łeb temu
idiocie, który to napisał. Nie miałem jego numeru, ale byłem pewny, że to ten
Matt (czy jak mu tam). Tak jak myślałem. Stał pod monopolowym i pił piwo. Podbiegłem
do niego i uderzyłem go w twarz pięścią. Nic sobie z tego nie zrobił, więc
uczyniłem to jeszcze raz z pięć razy większą siłą.Teraz skulił się i upadł na
ziemię. Postawiłem na nim nogę i powiedziałem:
- Jeszcze raz zagrozisz mi albo
mojej dziewczynie, a rozwalę ci łeb. – chciał już wstawać, ale ja kopnąłem go z
całej siły w brzuch. Zrobiłem to parę razy aż w końcu leżał jak martwy.
Oddychał, ale nie mógł się ruszać.
-O-o c-co ci cho-chodzi? –
wydusił ostatkami głosu, na co kopnąłem go jeszcze raz.
-O gów*o! Nazwałeś moją
dziewczynę dzi*ką! Jeszcze raz to się powtórzy a cię zniszczę, rozumiesz?! –
wrzasnąłem i zdjąłem nogę z jego torsu.
-Oddaj mi kasę to nie będziesz
zagrożony! – wypowiedział na jednym krótkim wydechu.
-Nic ci nie oddam! –
powiedziałem, a następnie ruszyłem w stronę swojego mieszkania, zostawiając go
krwawiącego na ulicy. Byłem tak zły, że miałem ochotę tylko zapalić. Jeśli ten
szczyl zabił moją mamę i grozi tym też Olivii, to chyba nie będę miał wyboru i
zrobię z nim to samo. W moich rozmyślaniach przerwała mi wibracja w kieszeni.
Wyciągnąłem telefon i gdy ujrzałem na ekranie napis „ Olivia” uśmiechnąłem się
sam do siebie.
-No cześć. – zacząłem.
- Justin.. ja… to znaczy… - zachichotałem.
Chciała powiedzieć mi coś ważnego, ale nie wiedziała jak. – moja mama zgodziła
się żebym się z tobą widywała. – poczułem jak cała nienawiść znika z mojego
serca i ustępuje miejsce radości.
-T-to cudownie! – miałem ochotę
ją pocałować i przytulić.
-Będę dzisiaj u ciebie około
20-ej okej? – szybko posmutniałem.
-Dopiero? – przygryzłem wargi i
udawałem płacz na co się zaśmiała.
- Muszę odrobić lekcje –
widziałem oczami wyobraźni jak trzepocze rzęsami.
- No dobrze… - przełknąłem ślinę
i dodałem na końcu. – Wiesz, że cię bardzo, bardzo, bardzo mocno kocham?
- Wiem. – przytaknęła – Ja ciebie
też. – nacisnęła czerwoną słuchawkę.
To jest super! Kiedy nastepny??
OdpowiedzUsuńŚwietne ! Kiedy następny ? :* Czekam <3
OdpowiedzUsuń