OLIVIA’S POV
Justin uchylił drzwi od swojego
mieszkania. Nie miał naprawdę nic. Blat, stół, krzesło i kanapa to jedyne
meble, które tam zauważyłam. Ściany były obdarte, podłogi skrzypiały na każdym
kroku.Zauważyłam, że zrobiło mu się głupio gdy weszliśmy do środka.
- Luksusów tu nie ma, ale da się
żyć – powiedział chcąc rozluźnić atmosferę . Uśmiechnęłam się. Następnie
wskazał na kanapę, na której usiadłam, a on zaraz obok mnie. Głęboko westchnął
i zobaczył jak trzęsę się z zimna.
- Nie mam ogrzewania od
tygodnia. Przepraszam… - skoczył po coś do przedpokoju, a następnie zarzucił na
mnie swoją kurtkę. Otuliłam się nią.
-Dziękuję – powiedziałam
zarzucając nogę na nogę.
- Nie powinnaś była iść do
szkoły? – zachichotałam.
- I kto to mówi? – wywróciłam
oczami.
-Ja to mówię. – wskazał palcem
na samego siebie na co wybuchłam śmiechem. – Będę musiał zaraz iść.
- To po co tu właściwie
przyszliśmy? – spytałam nie rozumiejąc o co mu chodzi.
- Muszę się upewnić, że ten
dupek nie znajdzie ani ciebie ani mnie.
-Czemu tak się o mnie martwisz?
– zapytałam nagle.On spojrzał prosto w moje oczy i uchylił delikatnie usta.
- Bo mi na tobie zależy. –
momentalnie przygryzłam wargę, a potem opuściłam wzrok w dół. Cała się
rumieniłam, a uśmiech był wymalowany na mojej twarzy od ucha do ucha. – Powiesz, że jestem idiotą. Przecież cię nie
znam. Ale… - podniósł mój podbródek tak bym patrzyła na niego – ja wierzę w
miłość od pierwszego wejrzenia. Dzięki tobie. – w tym momencie nie wytrzymałam.
Z oczu poleciały mi łzy radości. Czułam, że teraz mogę mu powiedzieć prawdę .
- Mi też na tobie zależy.
- Mówisz tak bo jest ci mnie
żal. – oparł się o kanapę i powstrzymywał płacz. – Dużo osób tak robi.
- Hej… - przekręciłam jego głowę
tak by patrzył na mnie. – Mówiłeś, że ci na mnie zależy. Więc czemu nie możesz
mi po prostu zaufać? – rozchylił kąciki ust.
-Mogę. – odrzekł po pewnym
czasie. Złapałam go za dłoń i ścisnęłam. Następnie zaczęłam gładzić nią po jego
nodze.
-Wszystko będzie dobrze. – on
zaczął głęboko oddychać, co chyba miało oznaczać „ Dobrze wiesz, że nie” – Ej!
Będzie dobrze! – szturchnęłam go. Justin zaczął się śmiać i energicznie walnął
mnie poduszką w głowę, tak że moje włosy opadły mi na twarz.
- Kurde, Bieber! Układałam je z
godzinę. Uhh…. – popędziłam do malutkiego, zakurzonego lusterka, w którym
poczęłam układać moją fryzurę na nową.
-Czemu wy, kobiety, wszystkim
się tak przejmujecie? – gdy przyszłam spojrzałam na niego gniewnym wzrokiem.
-To chyba normalne, że chcemy
wyglądać jak najlepiej co nie? – mówiłam jednocześnie spinając moje falowane
włosy w koka.
-Dla mnie i tak jesteś śliczna.
– zarumieniłam się i spojrzałam w jego oczy. Kiwał głową na znak, że mówi
prawdę.
EMILY’S POV
Jak zwykle siedziałam o tej
godzinie w domu. Była 16-a. Powinnam była się uczyć, ale wiedziałam, że za
bardzo mi się nie chciało. Wzięłam ciastko z kuchni i znowu opadłam bezsilnie
na fotel, włączając telewizję. Przerzucałam kanały, jednak na żadnym nie
leciało nic co mogło mnie zaciekawić. Wtedy usłyszałam dzwonek do drzwi. Z
grymasem na twarzy zaczęłam iść w kierunku przedpokoju. Otworzyłam. Nie mogłam
uwierzyć w to co widzę. Przejrzałam osobnika jeszcze raz od stóp aż po sam
czubek głowy. Teraz wiedziałam na pewno kim jest.
- D-Dave? – zapytałam załamującym
się głosem.
- No proszę.. jeszcze mnie
pamiętasz – szyderczo się uśmiechnął, chcąc przekroczyć próg mojego domu, na co
stanęłam i nie pozwoliłam na to. – Oh dobrze wiesz, że mogę cię pobić lub
sprawić, że własna matka cię nie pozna, ale po co ten cyrk? Po prostu mnie
wpuść piękna.
-Nie mów tak do mnie!
–zaprotestowałam odchodząc w bok, tak że ten wszedł.
-Gdzie jest Olivia? U ciebie,
prawda? – zaczął rozglądać się po pokoju.
- Czego od niej chcesz?! Nie ma
jej tu – on przewrócił oczami pozostawiając swój wzrok na mojej osobie, a
następnie zbliżył się na co chciałam uciec, ale on złapał mnie za ręce.
- W takim razie ty będziesz
musiała mi wystarczyć… -zaczął całować moją szyję. Odepchnęłam się jak
najdalej, ale on nie przestawał. Począł przybliżać się do mnie coraz bardziej.
- Puść mnie! – wołałam cały
czas, próbując wyszarpać się od tego zboczeńca.On jednak nie zrobił tego. Śmiał
się i nie wypuszczał z ucisku. Z oczu poleciały mi łzy. Tusz spływał mi po
twarzy.
OLIVIA’S POV
- Emily nie odbiera już od 15
minut. – skrzywiłam się, a Justin się zaśmiał.
- I co z tego? – wzruszył
ramionami.
-Martwię się. Zawsze ode mnie
odbiera! Nawet gdy się pokłócimy. – westchnęłam, znowu słysząc pocztę głosową.
– Idę do niej.
- Nie idź. – złapał mnie za rękę
i rzucił delikatnie na kanapę. – Proszę.
-Muszę Justin. A ty? Też miałeś
iść pod teatr, żeby grać. – wyrzuciłam ramiona w górę. On przytaknął, po czym
wstał i energicznie założył kurtkę. Ja podniosłam się zaraz po nim.
- Odprowadzę cię do przystanku –
zaproponował na co się zgodziłam. Po chwili staliśmy już na zewnątrz, czekając
na autobus.
- Olivia.. –spojrzałam w stronę
Justina. – Muszę lecieć. – przytaknęłam i przytuliłam go ostatni raz. On również
objął mnie mocno. Następnie odszedł, machając mi. Po dosłownie minucie
przyjechał transport. Wsiadłam i przejechałam jedną stację. Szłam aż do domu
mojej przyjaciółki. Już z daleka zauważyłam, że drzwi są otwarte, a ze środka
wydobywają się przerażające piski i krzyki. Pobiegłam szybko do płotu,
przeskoczyłam go, a następnie weszłam.
Wchodząc do salonu zauważyłam Emily skuloną na dywanie, w podartej bluzce, a
nad nią stał zdyszany, pozbawiony koszulki mężczyzna. To był Dave.
Natychmiastowo podeszłam do niej i przytuliłam ją, czując, że wiem co się
stało. Potem spojrzałam z obrzydzeniem na tego typa i zobaczyłam jak podchodzi
do mnie. Odepchnęłam go szybko z ogromną siłą. Ten schylił się i złapał kantu
stołu, a ja pociągnęłam koleżankę za rękę i pobiegłyśmy do jej łazienki.
Wbiegając po schodach, krzyknęłam:
-Wynoś się stąd albo wezwę
policję!- on zwijając się z bólu, przekroczył próg domu i wyszedł. Odetchnęłam
z ulgą i przykucnęłam przy Emily. Otarłam jej łzy i przytuliłam mocno.
-Czy on to..
-Tak. – przerwała mi
momentalnie. – Tak. – moje ciało zadrżało. Przeze mnie i mój były związek, to
ona została zgwałcona, choć nie była niczemu winna.
- Przepraszam. – szepnęłam, a
następnie wyrzuciłam łzy, które gromadziły się w moich oczach, na zewnątrz.
robi się coraz ciekawiej .. czekam na nn ;) - @thisswaggirl_JB
OdpowiedzUsuńekstra kiedy następny?
OdpowiedzUsuńŚwietne ! Czekam na następny ;**
OdpowiedzUsuńBARDZO WKRĘCA!! Według mnie trochę za dużo tych bójek ;) Ale świetnie piszesz!!! <3
OdpowiedzUsuń